Książka o intuicji, energii i synchroniczności.

„The Celestine Prophecy” to intrygująca książka napisana przez Jamesa Redfielda ponad piętnaście lat temu. Jej popularność umknęła mojej uwadze, także polskie tłumaczenie nigdy nie wpadło w moje ręce. Dopiero kilka tygodni temu, podczas rozmowy o publikacjach godnych uwagi, ktoś ze znajomych polecił mi powieść Redfielda. Już angielski tytuł brzmiał dla mnie dziwnie, potem dowiedziałem się, że polską wersję też nazwano oryginalnie: „Niebiańska przepowiednia”.
Przed zakupem książki zrobiłem wywiad w sieci i dowiedziałem się, że Redfield napisał powieść przygodową dość przeciętych lotów. Akcja książki miała być jedynie tłem do myśli autora dotyczących ludzkiej natury. Jego poglądy wywarły spory wpływ na wielu czytelników. Było to dla mnie dobrą zachętą, aby zakupić wersję dźwiękową „The Celestine Prophecy” i poświęcić kilka tras dom-biuro-dom na jej wysłuchanie.

James Redfield studiował nauki społeczne i przez wiele lat pracował jako terapeuta. Fragmenty książki dotyczące relacji międzyludzkich, walki o panowanie nad innymi oraz przepracowywaniu treści wyniesionych z rodzinnego domu brzmiały dla mnie przekonująco i współgrały z moim postrzeganiem świata. Lecz, gdy książka ocierała się o sprawy polityki społecznej i gospodarki tam czułem, że fantazje Redfielda odbiegają od mojego wyobrażenia ziemskiej przyszłości.

Przypuszczam, że niektórzy z Was sięgną po książkę i osobiście poznają szczegóły wtajemniczeń wymyślonych przez Redfielda. Lecz większość z kilkuset gości mojego blogu poprzestanie pewno na mojej recenzji. Napiszę dla Was kilka zdań zawierających myśli, które zapamiętałem z książki, co pomoże Wam lepiej poznać treść powieści.

James Redfield podkreślał wielokrotnie, że ważnym celem wydania „The Celestine Prophecy” było zwrócenie uwagi na ludzką duchowość. Czyli miał to być sygnał dla czytelnika, że poza światem rozumu, ciała i emocji składamy się też z części duchowej, która wymaga odpowiedzi na pytanie po co jesteśmy na Ziemi, jaką rolę mamy do spełnienia i jaki jest sens naszej egzystencji. Faktycznie odebrałem tą lekturę jako apel o pochylenie się nad naszą duchowością.

Redfield umieszcza bohatera swojej powieści w sytuacjach, w których przytrafiają mu się zbiegi okoliczności. Im głębiej się nad nimi zastanawia tym mocniej dostrzega, że są one wiadomościami, które stają na jego drodze życiowej. Te zbiegi okoliczności wyglądają jak synchroniczności opisywane przed laty przez Carla Gustava Junga. Reakcja na te wiadomości wymaga wyczucia i w gruncie rzeczy opierania się na intuicji w podążaniu za tym co ze sobą niosą.

Innym ważnym elementem jest podkreślanie przez autora wagi energii, jaka nas otacza i którą nosimy w sobie. Począwszy od relacji wpływu naszej energii na wzrost roślin, o które się troszczymy, aż po wzajemne wpływanie na energie ludzi z otoczenia. Pokazując zmagania ludzi z sytuacjami społecznymi Redfield barwnie opisuje przykłady, gdy ludzie dążą do dominacji na innymi, aby wzmocnić swoją siłę. Dobrze współgra to z potocznymi obserwacjami, gdy czasem mówimy, że spotkanie z daną osobą wyssało z nas energię. Lub mówimy, że po spotkaniu z kimś poczuliśmy się pełni  energii. Mamy też w książce trochę opisu technik jakimi posługują się osoby wyciągające energię od innych. Redfield opowiadał, że był zainspirowany pracami twórcy analizy transakcyjnej Erica Berne (autora „W co grają ludzie.”). Jako dawny absolwent kursu analizy transakcyjnej przyznaję, że jest to bardzo ciekawa metoda opisu relacji międzyludzkich.

Spodobały mi się też odniesienia do znaczenia drzew i lasów. Redfield rozpisuje się nad lasami jako naturalnymi rezerwuarami energii. Sam bardzo lubię las i też mam intuicyjne przekonanie o energii drzew.

„The Celestine Prophecy” zawiera też elementy opisu przyszłości, która może nastąpić, gdy ludzkość masowo zwróci się w kierunku rozwoju swojej duchowości. Przyznaję, że miałem problemy z tymi fragmentami, bo są sprzeczne z tym jak sobie wyobrażam przyszłość Ziemi. U Redfielda były wizje społecznej sprawiedliwości, gdy każdy ma zaspokojone potrzeby materialne, bo automatyzacja procesów produkcyjnych sprawia, że ludzie zajmują się głównie kutywowaniem swej duchowości. Co więcej ludzkość świadomie ogranicza swoją rozrodczość, aby nie było nas zbyt wielu na Ziemi. Zaś rodzice przyjmują do wiadomości, że jeden dorosły ma wychować tylko jedno dziecko, któremu ma poświęcić masę uwagi i czasu; równie dobrze może wychować cudze dziecko, gdy biologiczy rodzic zajmuje się pracą, a nie wychowywaniem potomka.

Na tym kończę recenzję książki. Przed kilku laty na ekrany kin wszedł film pod tym samym tytułem. Planuję go obejrzeć na DVD, lecz przeczytane recenzje potwierdzają to co zwykle w takim przypadku: książka jest nieporównanie ciekawsza od filmu.

3 myśli nt. „Książka o intuicji, energii i synchroniczności.

  1. stardust

    Mam te ksiazke w domu w oryginalnej angielskiej wersji i mam tez nastepna czesc, zapomnialam w tej chwili tytul, bo obie ksiazki leza juz od lat gdzies na polce i w tej chwili nie mam czasu szukac. Ale pamietam, ze jakies 12 lat temu przeczytalam z wielka przyjemnoscia. No musialam to napisac, bo notka przywolala moje mile wspomnienia:) a bloga podczytuje od czasu do czasu.

  2. Swojak Autor wpisu

    Jestem świeżo po obejrzeniu filmu „The Celestine Prophecy”. Podzielam zdanie recenzentów: film wypadł w moich oczach blado na tle książki.

  3. Aga

    Czytalam ksiazke i dala mi duzo do myslenia. Chwilami wydawala mi sie dosc naiwna, a chwilami odnajdywalam prawdziwe perelki madrosci. Chetnie kiedys wiecej o niej pogadam 🙂
    Ag

Możliwość komentowania jest wyłączona.