Wzniecanie ognia.

Czy wzniecaliście kiedykolwiek ogień społeczny? Zapalaliście innych do działania? Budowaliście grupę, która miała osiągnąć jakiś cel? Tworzyliście nowy biznes? Kierowaliście inicjatywą, która miała trwać nawet bez Waszej ciągłej troski i uwagi?

Właśnie dostrzegłem jak wiele ma to wspólnego z… paleniem w kominku. Zrozumiałem co oznacza zwrot „rozpalać w innych ogień”. Siedząc w domu na zachodnim stoku góry mam sporo cienia, więc uprzyjemniam sobie czas paląc w kominku. Rozniecając ogień widzę, że bardzo podobne zasady stosuję w działaniach społecznych i biznesowych, które podejmowałem i podejmuję.

Zapraszam Was do zabawy z wyobraźnią. Nim zaczniecie czytać poniższy tekst pomyślcie, że drewno i łatwopalne papiery to ludzie, z którymi pracujecie. Zaś ogień to Wasza idea, Wasze przedsięwzięcie, Wasza organizacja, zaś powietrze to otoczenie, które jest wokół.

Teraz zapraszam do lektury opisu wzniecania i doglądania ognia w kominku.

Chcemy, aby ogień ogrzewał nas długo, dawał przyjemne ciepło i nie wymagał nadmiernej uwagi. Najlepiej do tego celu nadają się grube kawałki drewna przygotowane przynajmniej kilka miesięcy wcześniej. Duże kawałki drewna są dla nas podstawą, ale ich znalezienie wymaga trochę zachodu. Zadbajmy z wyprzedzeniem o wystarczającej jakości drewno. Im lepsze drewno tym lepsze będzie ognisko.
Nim duże kawały drewna zaczną oddawać żar i ciepło, będziemy potrzebować rozpałki. Do tego przyda się trochę papierów i szczapy drewna. Bowiem grube drewno nagrzewa się powoli i dlatego najlepiej aby pracowały przy nim mniejsze kawałki, które szybciej zajmą się od podpałki, a potem będą pracować nad przebudzeniem wielkich klocków.

Palenie samych papierów jest krótkowzroczne. Papierowy płomień chętnie rozpala inne papierowe płomienie. W rezultacie możemy mieć wielki, chaotyczny ogień pełen rozbrykanych bez ładu płomieni, które zgasną równie szybko jak się rozpaliły. Z tymi papierami musimy być ostrożni, bo wprawdzie łatwo się zapalają, ale podmuch wiatru może je rzucić w inne miejsce. Więc pilnujmy, aby rozpalały ognisko w tym miejscu gdzie chcemy i aby nie było ich za dużo, bo mogą wtedy doprowadzić do większego ognia niż chcemy, a wtedy stracimy panowanie nad ogniem.

Generalnie ognisko wymaga więcej uwagi na początku niż w późniejszych fazach. Wynika to zarówno z potrzeby pilnowania rozbrykanych papierów, jak i z niepewności czy wielkie kawałki drewna mają dobre warunki, aby zapłonąć. Często doglądajmy ognia, aż będziemy pewni, że duże kawały drewna palą się pewnym i spokojnym ogniem. W późniejszej fazie jest łatwiej, bo duży kawałek drewna szybciej rozpali się od płonącego dużego kawałka niż od małego kawałka. Wtedy praktycznie nie potrzebujemy małych kawałków, ani papierów. Co więcej, zauważyłem, że duże kawałki lepiej się palą jak są w grupie niż pojedynczo.

Na początku ogień może przygasać. Być może brakuje mu powietrza. Warto sprawdzić czy wszystko jest w porządku z otoczeniem, czy wentylacja dobrze działa, a komin jest otwarty. Być może układając drewno położyliśmy je zbyt ciasno i ogień się dusi. Warto zostawić trochę przestrzeni między kawałkami ułożonymi na palenisku. Łatwiej zrobić to przed rozpaleniem ognia, lecz i później możemy poprzestawiać kawałki, tylko wtedy jest to trudniejsze bo się możemy poparzyć i pobrudzić.

Może się okazać, ze ogień przygasł na zewnątrz, lecz w drewnie jest rozpalony żar, który chętnie odda swoją energię jak dostarczymy mu powietrza. Podmuchajmy. W trakcie dmuchania możemy nie widzieć ognia, nie zniechęcajmy się. Raz na jakiś czas róbmy przerwy w dmuchaniu, aby zobaczyć czy ognień jest gotów ponownie wystrzelić.

Osobiście bardzo lubię widzieć jak w końcowym etapie po wielkich kawałkach drewna pozostaje rozpalony, majestatyczny żar, który jeszcze długo po ustaniu płomieni daje ciepło. Żar jest depozytariuszem ognia; jeśli na żar położymy kawałek drewna to szybko się zapali. Żar i jego moc są dla mnie ważniejsze od wielkości płomieni. Wielki płomień może pochodzić od papierów, które szybko się wypalą i nie pozostanie po nich ślad. A my liczmy na to, że ogrzejemy się od żaru, a nie od płomieni.

Na koniec kilka luźnych obserwacji:

  • Gdy już ogień dogasa to warto zgarnąć pojedyncze rozgrzane kawałki w grupę – to podtrzyma żar na dłużej.
  • Gdy na palenisko położymy drewno strzelające iskrami to bezpieczniej będzie się od niego oddzielić ognioodporną szybą i przeczekać.
  • Jeśli z jakiś powodów potrzebujemy zabłysnąć płomieniami to zawsze można do ognia dorzucić trochę gałęzi i papierów, które szybko wystrzelą ognikami.

5 myśli nt. „Wzniecanie ognia.

  1. Witka

    Swojaku, gratuluję wyobrazni, bowiem z taką misterną precyzją opisałeś na pozór zwykły ogień z kominka układając w trzymającą się kupy całość, że jestem pod wrażeniem. Pozostaje mi życzyć charyzmy, solidnych kawałków drewna i nieustającego żaru z ogniska.

  2. bp

    Ale rozpalanie ognia jest dużo łatwiejsze. Mamy większy wpływ na to co się dzieje. Drewno nie dyskutuje, nie zniechęca się.

    Z ludźmi jest dużo trudniej. A całkiem ciężko wpływać na ludzi, którzy się sparzyli, których entuzjazm, zaangażowanie ktoś nadużył.
    Człowiek to delikatna materia.

  3. Swojak Autor wpisu

    Witka, uwielbiam spędzać czas przy ognisku lub kominku, więc łatwo mi było zebrać słowa, aby opowiedzieć o ogniu. Liczę, że nadal będę miał wokół siebie „dobre drewno” – dotychczas miałem dużo szczęścia do ludzi, z którymi podejmowałem działania.
    BP, tak jest, zgadzam się, że ludzka dusza to delikatny twór. Widzę, jak pokiereszowane peerelowskie życiorysy ciążą nad sposobem budowania u nas społeczeństwa obywatelskiego. Lecz gotowość do wspólnego działania leży tak głęboko w naszej ludzkiej naturze, że mimo okupacji sowieckiej mamy w sobie masę społecznego ognia.

  4. Orest Tabaka

    Bardzo podoba mi się ta metafora. Opierajac się o nią można budować zespół – osoba, która przygotowuje całe ognisko i da płomień, ludzie-podpałki i ludzie-drewna. Każdy ma inną funkcję.

    Uśmiechy!
    Orest

  5. Swojak Autor wpisu

    Oreście, miło mi, że ten tekst sprzed półtora roku wpadł Ci w ręce i przypadł do gustu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.