Rozwój duchowy jak budowa domu.

Dzisiaj rano wstąpiłem do osiemnastowiecznego kościółka w górskiej wiosce, w której spędzam mój szwajcarski weekend. W pierwszej chwili pomyślałem, że trwa remont ołtarza. Boczna ściana była odgrodzona barierkami jakie zwykle stoją na budowie. W półmroku zobaczyłem porozrzucane deski, trochę cegieł i narzędzia budowlane.  Obok stał znak drogowy ostrzegający o robotach drogowych. Znak tam nie pasował, więc zrozumiałem, że to dekoracja. Faktycznie był to wystrój kościoła z okazji Pierwszej Komunii tutejszych dzieci. Za barierkami zbudowano makietę domku, którego budowa jest na ukończeniu. W oknach były fotografie pierwszokomunijnych dzieci.

Porównanie rozwoju duchowego z budową domu zrobiło na mnie miłe wrażenie. W obrzędowości katolickiej Pierwsza Komunia symbolizuje zakończenie procesu przygotowania do wejścia do wspólnoty religijnej, a dowodem potwierdzającym ukończenie tych prac w jest dopuszczenie dziecka do pełnoprawnego uczestnictwa w życiu Kościoła.

Zostawmy na boku kwestię tego na ile współczesne parafie katolickie mają jeszcze znamiona wspólnot duchowych, i na ile drugoklasiści mają pojęcie do czego przystępują.

Mnie zainteresował sam pomysł porównania budowania duchowości do wznoszenia budowli. Rozwijając się wewnętrznie, wzrastając w naszym poczuciu sensu bycia na Ziemi budujemy swoje wnętrze, cegła po cegle. Ewentualne zaniedbanie procesu budowy wymaga odgruzowania rumowiska, a potem trzeba na nowo przystąpić do wznoszenia budowli swojej duszy. Układanie cegieł naszego wnętrza jest inwestycją, która nigdy się nie zakończy. Podobnie jak w przypadku tego szwajcarskiego domku zatkniemy na dachu wiechę, aby oznajmić, że doszliśmy do  domknięcia jakiegoś etapu budowy. Lecz budowa trwa i z założenia ma iść dalej. Potem budujemy dla innych, aby im się lepiej mieszkało na naszej planecie. Budujemy ten lepszy świat dla tych co są wśród nas jak i dla tych co przyjdą po nich. Skoro ludzie mają ciągle przychodzić na świat to trzeba będzie dobro budować w nieskończoność. Jak każdego dnia dorzucimy jakąś cegiełkę dobra i serdeczności to budowla będzie coraz sympatyczniejsza.