Wiek średni, marzenia, motor i dzieci.

Na horyzoncie kilkunastu miesięcy pojawiają się moje czterdzieste urodziny. Wiek średni ponoć wiąże się z kryzysem, bo po czterdziestce lepiej zdajemy sobie sprawę z przemijającego czasu.

Podszedłem do tematu twórczo: odkurzyłem marzenia, które czekają na realizację i postawiłem sobie cele do zrealizowania. Pomogło mi w tym  ćwiczenie wypisywania na kartce trzydziestu rzeczy, które chcę zrobić nim umrę, trzydziestu, które chcę mieć oraz trzydziestu ról, które chcę zająć w swoim życiu.

Lista jest długa i osobista – z tych powodów pozostaje dyskretnie w moim notesie, a tutaj podzielę się tylko kilkoma punktami. Niektóre marzenia była dla mnie zaskakujące – nie zdawałem sobie z nich sprawy-  inne są niemal podręcznikowym wykwitem czterdziestolatka. Do tej drugiej grupy należy posiadanie motocykla. Tak moi kochani, też widzę tych panów w średnim wieku, którzy nagle odkryli w sobie miłość do spalinowych jednośladów. Właśnie zostałem jednym z nich. Czeka mnie jeszcze kilka kroków. Pierwszym jest prawo jazdy. Wielu internautów było zgodnych, że jak prawo jazdy na motor to tylko z Tomkiem Kulikiem (http://www.kulikowisko.pl). Właśnie kończę uczęszczać na wykłady w jego szkole i po świętach rozpocznę jazdy. Napiszę nieco więcej o kursie w osobnym wpisie, bo jest to doświadczenie, które chętnie uwiecznię na stronach blogu.

Teraz kilka słów o innych marzeniach. Na moje liście znalazło się kilka punków, które miały związek ze zmianą Świata na lepsze. Szczególnie dotyczyło to dawania szansy dzieciom, aby ułatwić im budowanie dobrego życia. W związku z tym uzgodniłem z żoną, że stworzymy fundusz „dziesięciny” – czyli 10% naszych dochodów będziemy przeznaczać na pomoc innym. Tradycyjnie dziesięcina to podatek płacony na rzecz kościoła, wynoszący dziesiątą część czyichś zbiorów lub dochodów. Moja dziesięcina zamiast do kościoła trafi na osobne konto bankowe, z którego wraz z żoną będziemy realizować swoje cele społeczne. Zaczynamy od ufundowania wycieczki do Krakowa dla grupy ubogich dzieci z podwarszawskiej wioski. Dziećmi zajmuje się zaprzyjaźniony z nami nauczyciel. Potem mamy jeszcze kilka innych pomysłów, które mają wlać trochę światła w serca dzieci, którym trudno i smutno.

Coraz bardziej podoba mi się moje wydanie kryzysu wieku średniego, o którego rozwoju będę Was systematycznie informował.

10 myśli nt. „Wiek średni, marzenia, motor i dzieci.

  1. Malgosia

    Gratuluje Swojaku.
    Super marzenia, super dziesiecina.
    pozdrawiam,
    Mal

  2. maciek

    Wesołych i radosnych świąt oraz udanej realizacji Listy Swojaka

    życzy

    Maciek

  3. Witka

    Piękny i chwalebny cel odnośnie dzieciaków, tego nigdy za wiele. Motorowe postanowienie też fajne, oby wszyscy faceci przeżywali swoją drugą młodość w ten sposób, powodzenia i radosnych Swiąt Wielkanocnych.

  4. Barbara

    Swojaku! Witaj w Klubie!

    „Earl Pitts – kanadyjski ekspert finansowy (był 19 lat managerem IBM) z dużym powodzeniem w Europie prowadził w ostatnich dniach listopada szereg seminariów. Były finansista twierdzi, że by uwolnić się ze szponów mamony, należy dobrowolnie oddać potrzebującym jedną dziesiątą swojego zarobku netto. Ta swego rodzaju dziesięcina pomoże oczyścić nasze konsumpcyjne sumienie. Tyle teoria finansowego guru, a praktyka?” cyt. własny-mój.

    Pod żadnym pretekstem nie pozwlajmy się odwieść z drogi do realizacji marzeń. Powodzenia i satysfakcji, B.

  5. Emigrantka

    wow – podziwiam pragnienie naprawiania swiata. Super pomysl z ufondowaniem wycieczki dla dzieci. My z mezem w okolicach swiat i wakacji przeznaczamy okreslona kwote na Polski caritas. Kiedys jako mloda dziewczyna jezdzilam na wyjazdy organizowane przez Caritas dla dzieci z ubogich rodzin lub z rodzin patologicznych. Taki wyjazd z dzieciakami byl jedna z najfajniejszych rzeczy ktora mozna bylo im zorganizowac. Nigdy nie zapomne tych usmiechnietych twarzyczek 🙂

  6. Swojak Autor wpisu

    Krzyśku, dzięki za link. Zainspirowałeś mnie myślą o stypendium.
    Malgosiu, lista marzeń miała związek z lekturą Canfielda – dzięki!
    Maćku, miło słyszeć, że tu zaglądasz – ślę w Twoim kierunku dobre myśli.
    Witka, tak jest. Uznałem, iż najlepszy wpływ jaki mogę mieć na losy Świata to wpływ na zagubione dzieci.
    Barbaro, dzięki za wskazanie Earla Pittsa, właśnie trafiłem na jego stronę: http://www.wealthrichesmoney.org
    Emigrantko, jestem przekonany, że każdy z nas po to znalazł się na Ziemi, aby ją przekształcać i zmieniać zgodnie ze swoją wizją czynienia dobra. Obecny czas przewartościowania pieniądza i prawdopodobnie nadchodzącego upadku systemu finansowego jaki znamy od dziesięcioleci jest wspaniałą okazją do uzmysłowienia sobie co jest dla nas najważniejsze. Przypuszczam, że pogłębiający się światowy kryzys będzie dla Polaków historyczną szansą wzrostu i umocnienia. Odrobina materialnej niepewności powinna zbliżyć ludzi do siebie i odbudować społeczną solidarność. Jeśli będzie to jedna z dróg do społeczeństwa obywatelskiego to mamy przed sobą świetlaną przyszłość. Ludzie w Polsce lubią się uczyć, potrafią ciężko pracować i rewelacyjnie omijają wszelkie przeciwności. Do globalnego sukcesu brakowało nam tylko wzajemnego szacunku i proaktywności społecznej. Moim zdaniem nadchodzący kryzys dokona korekty w naszej miłości bliźniego. Cieszę się, że jest mi dane być w tym czasie w Polsce.

  7. Agnes

    Motor i wiek średni…. mój mąż niedługo skończy 36 lat… w zeszłym roku na jesieni oświadczył mi, że kupuje motor ! No i kupił, nic do powiedzenia w tej kwestii nie miałam… tak naprawdę zaczął jeżdzić jakieś dwa miesiące temu ( bo w zesżłym sezonie nie miał jeszcze prawa jazdy , potem musiał kupić drugi motor bo poprzedni sie zapsuł, a potem miał lekki wypadek po którym jego ” Hanka” – Honda Shadow- się popsuła. ) No więc zaczął jeżdzić, udzielać się na forum , poznał ” wielu wspaniałych ludzi” itd… aż dwa tygodnie temu po powrocie ze zlotu motocyklowego oświadczył mi, że się zakochał na zabój w dziewczynie którą tam poznał ( przez weekend) i odchodzi ode mnie !! po 5 latach małżeństwa, 8 związku, po przejściu nieudanej próby zapłodnienia in vitro miesiąc temu po prostu poieprznął wszytsko, w ciągu kilku dni się wyprowadził !!! Tego w jakim szoku byłam i jestem nie da się po prostu opisać…. Życie totalnie mi się zawaliło, jeszcze pare dni przed zlotem pisał mi smsmy , że kocha a jak jechał na zlot , że w przyszłym sezonie muszę jeździć z nim. Czy to kryzys wieku średniego?? Czy są szanse że oprzytomnieje i wróci??

  8. Swojak Autor wpisu

    Agnes, historia Twojego faceta to na mój gust ciężki przypadek. To, że facet zobaczył fajną dziewczynę i krew z górnych obwodów poleciała do dolnych to może nie jest miłe dla Ciebie, ale chyba dość naturalne dla samców. To, że w rozrywkowej atmosferze zlotu złapał się na lep dziewczyny, to już na mojego nosa mało honorowy ruch. Lecz to, że nim wytrzeźwiał już się wyprowadził od Ciebie to dla mnie kosmos.
    Może niech on lepiej sprzeda ten motocykl, bo jak tak impulsywnie jeździ, jak żyje to myślę, że może długo nie pojeździć.
    Czy on oprzytomnieje? Diabli wiedzą. Na mój chłopski rozum to zależy od wielu spraw. Od tego jak ma poukładane w swoim sumieniu. Na ile poważnie traktował Wasze małżeństwo. Jak będzie się rozwijał związek ze „zlotówką”. No i co z tym zrobią jego przyjaciele i otoczenie (skrytykują go lub zaakceptują zmianę).
    Myślę też, że piłka jest na Twojej połowie boiska. Masz wybór. Albo uznasz, że to gnojek i dzięki Bogu nie zaszłaś w ciążę, bo co by to było gdyby taki numer wyciął rodzinie. No i zamykasz tą kartę życiorysu bez szansy na amnestię.
    Albo uznasz, że to taki impulsywny skok, który i Tobie się może zdarzyć, a jemu się najpewniej jeszcze nie raz zdarzy. W zasadzie tolerujesz taki niedomknięty charakter Waszego związku i możesz w nim żyć. Wtedy pewno pozostaje doprowadzić delikwenta do wytrzeźwienia z romantycznego upojenia oraz zażądać natychmiastowego i kompletnego zerwania wszelkich kontaktów ze „zlotówką”. No i pewno czas rozpocząć pracować nad Waszym związkiem od nowa.
    Jako facet powiem Ci, że na mój gust Twój facet zachował się jak gówniarz. Wokół widzę masę gówniarzerii, więc może Wam, dziewczynom pozostaje zadawać się z gówniarzami?
    Czy to kryzys wieku średniego? Moim zdaniem to raczej kryzys męskości. Uczymy chłopaków w zniewieściałych szkołach, zniewieściałymi metodami przy pomocy niewiast. Potem mamy dorosłych chłopczyków bez honoru.
    Kryzys wieku średniego jest okazją jaka spada na człowieka. Zależnie od tego na co spadnie to taki owoc wyda. Jak spadnie na gówno to wyda gówniany owoc.
    Trzymaj się ciepło!

Możliwość komentowania jest wyłączona.