Jestem, żyję, mam się dobrze.

Kochani Czytelnicy,
Uprzejmie Was informuję, że wciąż żyję i mam się całkiem dobrze. Jednak czuję nieubłagany brak wolnego czasu. Sporo się dzieje, lecz widzę, że serdeczność kruszy w wielu sytuacjach lody napięcia, poddenerwowania czy jesiennej depresji.
Odsetek malkontentów w Polsce zdecydowanie przewyższa to co obserwowałem w Szwajcarii i kilku innych miejscach na Ziemi. Skąd to się bierze? Bez względu na genezę obowiązującego w Stolicy narzekania widzę, że ze swoim optymizmem bywam traktowany jak stosunkowo niegroźny wariat.  Zatem moje kontakty towarzyskie koncentruję na znajomych, którzy też potrafią cieszyć się tym, że mamy kolejny ciekawy dzień.

W tym tygodniu mija dwa miesiące od naszej przeprowadzki do Polski. Dzieci mają już czwarty tydzień szkoły. Żona czwarty tydzień pracy. Syn poszedł do przedszkola. Rozpoczęliśmy robotę papierkową związaną z pozwoleniem na budowę.

Do usłyszenia!

4 myśli nt. „Jestem, żyję, mam się dobrze.

  1. Karina

    Tak trzymaj, ciesze sie, ze wszystko dobrze sie uklada po powrocie 🙂

  2. Swojak Autor wpisu

    Karina, a co u Was? Twój blog ostatnio milczy… Jak żyjecie?

  3. Karina

    Rzeczywiscie, bloga juz nie prowadze. A zyje nam sie fajnie – wyobraz sobie, ze spodziewamy sie … trojaczkow. Nadal planujemy przeprowadzke latem 2010. Oboje z mezem bardzo lubimy czytac Twoj blog, bije z niego dojrzalosc, opisujesz spokojnie i rzeczowo – dla kogos kto chce podazyc Waszymi sladami to bezcenny przewodnik. Podoba mi sie, ze starasz sie byc obiektywny, nie zachwycilo Cie wszystko ale to przeciez norma. Tak latwo byloby jednak zaczac krytykowac, ze wszystko nie tak, nie dorastamy zachdonim cywilizacjom do piet…
    Przyjemnego dnia!

  4. Swojak Autor wpisu

    Karina, trojaczki?! Gratuluje! Wyobrażam sobie, że już przy bliźniakach jest wyzwanie dla rodziców, ale trojaczki to chyba „full time job”.
    Moim zdaniem dzieci to wielka radość i szczęście, którym obdarza nas Los/Natura/Stwórca (wybierz opcję wg swojego światopoglądu 😉 ). Im więcej tym życie jest pełniejsze.
    Dobrze, że przyjedziecie do Polski. Potrzeba Was tutaj. Mieszkanie w innej kulturze zmienia nas czy tego chcemy czy nie. Fajnie widać te zmiany w zetknięciu ze starymi przyjaciółmi, którzy zostali w Polsce. Kiedyś patrzyłem na życie podobnie do nich, a teraz nie mogę zrozumieć dlaczego oni się tak ekscytują sprawami, które dla mnie mają marginalne znaczenie.
    Raz na jakiś czas spotykamy znajomych, którzy wrócili do Polski po latach spędzonych za granicą. Nie ważne czy wrócili z USA czy ze Szwajcarii. Jest jakiś taki wspólny mianownik, gdy patrzymy na nasze polskie otoczenie. To co widzimy jeden nazywa „kryzysem wartości”, inny „wrodzonym krętactwem”. Na szczęście jest coraz więcej ludzi, którzy solidnie i z uśmiechem „robią swoje”. Zmieniamy naszą szarą i smutną Polskę kawałeczek po kawałeczku. Czekamy, aż przyjedziecie pozmieniać otoczenie na swoim kawałku Polski.

Możliwość komentowania jest wyłączona.