Dzień z CB-radiem.

Przed tygodniem przejechałem po Polsce kilkaset kilometrów z włączonym radiem CB.

Wiedziałem, że CB przeżywa w naszym kraju renesans popularności. Widywałem sporo samochodów z charakterystycznymi, długimi antenami. Były to zarówno leciwe wehikuły ściągnięte z Zachodu, jak również wystawne auta terenowe prosto z salonów.

Moja przygoda z CB zaczęła się zupełnie przypadkowo. W tym tygodniu Ojciec przekazał mi kluczyki do auta, a w środku było CB radio. Prosił, żebym sobie zatrzymał radio. On je dostał w prezencie, ale nie będzie używał.

Czekała mnie długa trasa z Warszawy nad Bałtyk, potem następnego dnia na południowe krańce Wielkopolski i od razu powrót pod Warszawę.

Drugiego dnia podróży urozmaicałem sobie jazdę słuchając dziewiętnastego kanału CB.

Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Główną niespodzianką był poziom języka. Z radia korzystają głównie kierowcy ciężarówek. Wyobrażałem sobie typowego kierowcę jako gościa, który klnie obficie i siarczyście. Prawda jest taka, że w ciągu kilkunastu godzin usłyszałem tylko kilka razy kierowców, którzy rzucali do mikrofonu przekleństwa. We wszystkich przypadkach inni użytkownicy zwrócili im uwagę.

Na kanale dziewiętnastym większość rozmów dotyczy ruchu drogowego. Ludzie dopytują, gdzie jest kontrola policyjna i informują innych o korkach na trasie.

Jest to przeplatane sympatycznymi i – muszę powiedzieć – serdecznymi rozmowami.

W drodze na Jarocin ktoś ogłosił, że na przystanku wysadził dwie autostopowiczki jadące na festiwal i prosi, aby im pomóc w dalszej jeździe. Z daleka zobaczyłem podróżniczki i miałem się zatrzymać, ale jadący przede mną kierowca olbrzymiej piaskarki był szybszy. W sumie dziewczyny nie czekały nawet pięciu minut.

Z innych historii warto przytoczyć informowanie o braku tylnych świateł. Ktoś wywołał kierowcę wywrotki i powiedział mu o przebiciach przy włączonym kierunkowskazie.

Udzieliła mi się atmosfera wzajemnej pomocy i odbyłem swoją pierwszą rozmowę przez radio. Przede mną jechało BMW z rejestracją LLU, które nie miało lewego światła. Na dachu była długa antena, więc złapałem mikrofon i wypaliłem: „BMW z Lubartowa czy jesteś na radiu?”

W odpowiedzi usłyszałem: „Z Lubelskiego, nie z Lubartowa. Jestem, a co?” „No dobra. Chciałem Ci powiedzieć, że nie masz lewej lampy” „Dzięki! Zjadę na CPN to wymienię.” „Szerokiej!”

Po kilku kilometrach faktycznie zjechał na stację benzynową. Oczywiście jako nowicjusz popełniłem gafę. Bo inni nie mówili „szerokiej”, lecz „życzę szerokości”. Muszę jeszcze trochę pojeździć, że osłuchać się ze slangiem CB.

Jakieś podstawowe zwroty znalazłem w gazecie motoryzacyjnej. Np. „misiaczki z suszarką” to patrol policyjny z radarem. Ale nie mogłem zrozumieć o co chodziło w zdaniu „suszareczka na 172”. Komunikat padł w okolicy, gdzie faktycznie stał patrol. Ale co to 172? Może numer drogi? Nie. Ta droga miała numer 11. To pewno jakiś punkt orientacyjny. Zrozumiałem o co chodzi jak byłem już na trasie na Warszawę. Tam usłyszałem, że „misiaczki stoją na 380 w kierunku Warszawy”. Wtedy mnie oświeciło. To przecież kilometr oznaczony na przydrożnych słupkach! Byłem przy słupku z numerem 350, czyli policja będzie za 30 kilometrów!

Faktycznie, za kilkanaście minut zobaczyłem patrol z radarem.

Tego dnia dojechałem do domu z przekonaniem, że większość użytkowników dróg to fajni ludzie. Np. raz byłem świadkiem, gdy ukraiński kierowca zabłądził w Szczecinku i pytał o wskazówki jak dojechać do trasy na Barwinek. Na początek usłyszał stek przekleństw. Lecz natychmiast po klnącym frustracie odezwał się inny kierowca, który poprosił o spokój i wezwał kolegów do pomocy. Dość szybko zgłosił się ktoś kto widział jak Ukrainiec zjeżdżał z ronda. Poinformował go, która droga prowadzi na wschodnią granicę, a zagubiony kierowca serdecznie podziękował.

Znajomi mówili mi o fatalnych obyczajach kierowców ciężarówek, o chamstwie, o zwieraniu szyku, aby utrudnić innym wyprzedzanie, o złośliwym zajeżdżaniu drogi itp. Pewno są wśród kierowców także ludzie o tak prymitywnych obyczajach. Lecz to co ja słyszałem brzmiało sympatycznie.

Jedna myśl nt. „Dzień z CB-radiem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.