Swojak po swojemu.

Jak widzicie, zaprzestałem systematycznej publikacji blogowych wpisów.
Zaangażowałem się w kilka wymagających przedsięwzięć, a swojakowy blog spadł z listy moich działań.
Wiem, że przez cztery lata systematycznego pisania zgromadziło się tutaj grono wiernych czytelników i komentatorów.
Każdy kto chce pozostać ze mną w kontakcie lub będzie potrzebował pomocy czy porady złapie mnie przez email: swojak(małpka)swojak.info

4 myśli nt. „Swojak po swojemu.

  1. monica

    Swojaku trafiłam na Twojego bloga przypadkiem, szukając przeróżnych informacji dotyczących życia w Szwajcarii…gdyż za niedługo tam wyjeżdżam uczyć się i pracować (jestem pielęgniarką).Mam milion obaw..jak każdy emigrujący, Twój blog jest świetną oazą spokoju i kompendium wiedzy 🙂 czy będziesz jeszcze pisał? Pewnie mój komentarz i tak nie zostanie odczytany, widzę że wpis jest z kwietnia….

  2. Swojak Autor wpisu

    Monico, dziękuję za Twoje ciepłe słowa i życzę Ci cierpliwości oraz poczucia humoru w adaptacji do życia w Szwajcarii. Przez pierwszy rok mieszkania wśród Helwetów miałem ochotę uciekać do Polski. Przez kolejne siedem lat cieszyłem się, że tam zostałem.
    Ceniłem proste, porządne życie z jasnymi regułami funkcjonowania. Reguły inne niż w Polsce, więc ten pierwszy rok był wyzwaniem.
    Czy będę pisał? Tutaj raczej nie. Jak widzisz raz na parę tygodni zaglądam i odpowiadam na komentarze.
    Serdeczności, Swojak

  3. Swojak Autor wpisu

    Witaj BP,
    Widzę, że wpadłaś zobaczyć co tu słychać, po roku od wygaszenia tego zapomnianego zakątka internetu.
    Miły zbieg okoliczności, bo rzadko to zaglądam, a właśnie dzisiaj też tu jestem.

    Słyszę, że brakuje Ci tych moich odzwierciedleń rzeczywistości i wymiany zdań z czytelnikami.
    Patrząc wstecz myślę, że cztery lata cotygodniowego pisania to kawałek życia. Ponad 200 epizodów ubierania w słowa mojego zadziwienia światem. Czułem wtedy potrzebę, by te słowa spisywać, by się nimi dzielić. By o nich dyskutować.
    To był jakiś etap. Przejście między życiem globalno-szwajcarskim poprzez globalno-polskie, aż do polskiego, jakie teraz wiodę.

    W moim życiu wciąż dzieje się wiele cudów. Dni przynoszą niespodzianki i zadziwienia, lecz odeszła potrzeba pisania, czy opowiadania o moim postrzeganiu świata.

    Raz na jakiś czas piszę artykuły, w których dzielę się wiedzą i doświadczeniem. Czasem publikuję w jakiś czasopismach, czasem rozsyłam do znajomych jako e-booki. Jednak to zupełnie inne pisanie niż tutaj.

    Została we mnie (i chyba urosła) potrzeba czynienia świata lepszym, wywierania dobrego wpływu na bieg wydarzeń. Może to jest ta moja dzisiejsza forma wyrazu.

    Pracuję teraz inaczej. Rzuciłem robotę dla globalnej korporacji. Zajmuję się kilkoma projektami w rozmaitych obszarach. Łączy je to, że w każdym z nich jest sporo wzajemnej inspiracji i dzielenia się. Wiele się uczę i wiem, że inni sporo się uczą ode mnie.

    Zmagam się z potrzebą zarobienia na utrzymanie rodziny, a jednocześnie działam w poczuciu, by robić to do czego jestem powołany i co jest zgodne z tym co uznaję w życiu za ważne.

    Droga BP, trzymaj się ciepło i do usłyszenia!

Możliwość komentowania jest wyłączona.