Zatkało mnie, a Porcelanka pomogła.

Poprzez facebooka i blogi dotarły do mnie wieści o awanturze wokół ACTA. Uderzyła mnie masa wymiarów tej sytuacji. Każdy z poziomów zasługiwałby na osobną rozprawkę. Złapałbym się na początek za opisanie co od strony technologii odsłania mgła nowej regulacji; potem ugryzłbym temat śmierci (jeszcze przed solidnym narodzeniem) partycypacji obywatelskiej w naszym kraju; dalej pogaworzyłbym o wpływie świata korporacyjnego na instytucje publiczne w USA; w tej okolicy popływałbym w temacie nowego oblicza amerykańskiej cenzury wojennej na potrzeby wojny (lub przynajmniej stanu wyjątkowego), na którą Ameryka moim zdaniem dryfuje; doszedłbym do ewidentnego pozbycia się demokratycznych mechanizmów z instytucji europejskich; wróciłbym na nasze podwórko szukając odpowiedzi „kogo na pensje rządowe wyniosą nastolatki rozgoryczone zdradą Tuska?”; spojrzałbym na szanse jakie wolny internet dawał naszej młodzieży, która sprytem i pracowitością mogłaby wyrównać szanse na współdziałanie z dzieciakami z tłustego zachodu; doszedłbym do analizy korzyści utraconych przez Polskę przez delegowanie polityki na moralne i patriotyczne miernoty; tu wciągnąłby mnie temat pogodzenia patriotyzmu z duchową więzią z każdym człowiekiem na Ziemi; byłbym już w działce duchowości, która może przekształcić oblicze Ziemi w sposób jaki się filozofom nie śniło.

Jak się domyślasz Drogi Czytelniku, od takiej ilości ciężkostrawnych tematów najnormalniej mnie zatkało. Wydobyłem z siebie jedynie wpis o Matce Teresie, bo jej pomysł na skupienie się wokół dobra i pokoju wydał mi się najskuteczniejszą drogą wyprowadzenia nas wszystkich z labiryntu rozczarowania, złości, strachu i dezorientacji.

Jeśli rodzi się potrzeba bycia w takiej sytuacji razem z innymi, to pokojowe spotkania, medytacja i modlitwa wydają się drogą przemiany tych stanów we współczucie, miłość i chęć czynienia dobra.

Zatem po wrzuceniu na bloga słów i zdjęcia Matki Teresy, korek został tam, gdzie mi utknął. Na szczęście pomocna okazała się Porcelanka, czyli „Porcelanka – blog o książkach, poezji, herbacie, przyrodzie i filozofii”. Czytuję kilkadziesiąt blogów. Mam je podpięte pod Google Reader. Część z nich wrzuciłem do worka „Daily Reading” i codziennie tam zaglądam. To taka moja codzienna prasówka, bo gazet nie kupuję, telewizji nie posiadam, a radia unikam.

Właśnie mój Google Reader wyrzucił „List otwarty do miłościwie nam panującego Premiera” wysłany z bloga Porcelanki.

Z szacunkiem przeczytałem to jak Porcelanka wyraża swoje oburzenie zachowaniem Donalda Tuska.

Potem wdałem się z Porcelanką w blogowy dialog, czego zapis znajdziecie w komentarzach pod jej wpisem.

Z serca polecam Wam odwiedziny u Porcelanki.

Zakończę zawołaniem zasłyszanym w nowej piosence Marcina Stycznia: „zacznij żyć!”

8 myśli nt. „Zatkało mnie, a Porcelanka pomogła.

  1. bp

    No dobrze, ciężkostrawne tematy będą teraz się ciągnąć bo takie czasy nastały, ale chyba czas na nowy wpis.

    Ja tu zaglądam, by uciec od tej papki z mediów. Podbudowuję się, że są jeszcze normalni ludzie. Chociaż naszym dzieciom będzie trudniej ich znaleźć, niestety.

    Blog Pocelanki czytałam, a w zdumienie wprawiła mnie polemika między śmiesznym, plotkarskim Pudelkiem a GW.

    Oczywiście na plus dla Pudelka, który lepiej rozumie otaczający świat
    http://www.pudelek.pl/artykul/38176/acta_czyli_jak_celebryci_stracili_kontakt_z_rzeczywistoscia/

    http://www.pudelek.pl/artykul/38212/gazeta_wyborcza_wysmiewa_nasz_tekst_o_acta/
    Pozdrawiam

  2. Swojak Autor wpisu

    @bp: Racja. Skoro mamy tu notatnik szczęśliwego człowieka, to higieniczniej zostawić na boku procesję narzekania. Ostatnio naczytałem się trochę prognoz i analiz, więc nastroiło mnie ciężkostrawnie.
    Teraz byłem na przeczyszczającym umysł weekendzie medytacyjnym w Kielcach, więc już chyba mniej mi zalega 🙂

  3. Myślnik

    „…wszelkie nasze oglądanie nie jest niczym innym jak przedstawieniem sobie pewnego zjawiska, że ani rzeczy, które oglądamy, nie są same w sobie tym, za co je bierzemy w naoczności, ani też stosunki między nimi nie są same w sobie takie, jak nam się przejawiają; i że gdybyśmy w ogóle usunęli nasz podmiot lub choćby tylko podmiotową właściwość zmysłów…nie mogą istnieć same w sobie, lecz tylko w nas”. -Czy przeczyszczenie umysłu przypomina przywołaną we fragmencie kantowską estetykę transcendentalną ?

  4. bp

    Swojaku, musisz być zarobiony po uszy, ze tak o nas zapomniałeś.
    Pozdrawiam serdecznie. Czekamy.

  5. Swojak Autor wpisu

    @bp: Tak, sporo działam. Z premedytacją przerwałem zwyczaj cotygodniowej publikacji blogowego wpisu. Serdecznie Cię pozdrawiam.

  6. Lidka

    Szkoda, bo fajnie Cie bylo czytac co srode. Ale jezeli to praca, chyba kazdy z nas rozumie. Pozdrawiam.

  7. bp

    Co to znaczy ,, z premedytacją,,?
    To sami mamy sobie dyskutować?
    Twój blog to kontakt z człowiekiem na poziomie, który widzi więcej poza czubkiem własnego nosa, albo okienka tv.

  8. Swojak Autor wpisu

    @Lidka: Tak, to trochę praca, a trochę nie praca. Przez cztery lata, co tydzień tu pisałem. To był jeden z moich cotygodniowych nawyków. Teraz blog oddaje miejsce innym aktywnościom. Wziąłem na siebie kilka dość sporych, odpowiedzialnych działań i na nich się skupiam.
    @bp: Po wpisie z końca stycznia postanowiłem zakończyć. Myślę, że będę tutaj zaglądał i jak będzie potrzeba to coś napiszę. Dziękuję za miłe słowa. Tak, staram się patrzeć dalej i stosownie do tego działać.

    Jak was będzie interesowało więcej szczegółów to chętnie podzielę się poza blogiem (swojak[małpa]swojak.info).

Możliwość komentowania jest wyłączona.