This is America, speak Spanish!

Znajomy Meksykanin opowiedział anegdotę. Latynoski komik jechał windą w Los Angeles. Były tam też dwie Wietnamki ciągle gadające w swoim azjatyckim języku.

Artysta spojrzał na nie groźnie i warknął: „This is America, speak Spanish!” („Jesteś w Ameryce, mów po hiszpańsku!”).

Ten żart był morałem naszej rozmowy o rosnącym znaczeniu hiszpańskiego w Stanach. Była to humorystyczna mutacja typowej odzywki z przeszłości, gdy biali amerykanie pouczali imigrantów, aby przestali używać swojego języka ojczystego i mówili po angielsku.

Dzisiaj patrząc na grupę dwóch tuzinów amerykańskich żołnierzy czekających na prom na wyspę Viequez zastanawiałem się ilu z nich mówi po angielsku. W całej grupie widziałem tylko jednego faceta o rysach kaukaskich (tak Amerykanie nazywają teraz białych).

Wygląda na to, że upadek gospodarczy będzie szedł w parze z zanikiem kultury amerykańskiej.

Może za parę wieków encyklopedie będą wspominać, że na kontynencie amerykańskim przeprowadzono próbę stworzenia nowego narodu. Podwaliny położono w 19. wieku, a 20. wiek dał tej sztucznej nacji globalną dominację.

Jednak w 21. wieku załamanie gospodarki opartej o niepohamowaną konsumpcję przyczyniło się też do kryzysu demograficznego. Kontynent północnoamerykański został opanowany przez płodnych imigrantów z ubogich, zwykle hiszpańskojęzycznych krajów.

Przyznam, że podoba mi się takie zakończenie historii współczesnego odpowiednika starożytnego Rzymu.

Rozbrojenie chorobliwie hedonistycznego państwa przez ubogich, acz pełnych wigoru barbarzyńców może nam rozwiązać zagrożenie wojny światowej, do jakiej mogliby doprowadzić Amerykanie szukający sposobu na utrzymanie swojego panowania nad światem.

Zatem trzymam kciuki za spokojne usunięcie się z naszego otoczenia amerykańskiej kultury, stylu zarządzania i sposobu rozwiązywania konfliktów.

Pospieszmy się z wypracowaniem własnych pomysłów na życie, bo rzeczywistość może chcieć szybko wypełnić lukę po jankesach. Ich miejsce pewno zajmą Chińczycy z Hindusami.

Nie wiem czy będzie lepiej niż za czasów amerykańskich, na pewno będzie inaczej.

8 myśli nt. „This is America, speak Spanish!

  1. Edward Sobkowicz

    Wielkość nakładów inwestycyjnych zmieni się wraz z fazami cyklu koniunkturalnego, w okresie recesji spadają szybciej niż produkt narodowy / znane od 1913r./.

  2. Ania

    Do niepohamowanej konsumpcji jankeskiej nalezaloby dodac rozbuchane ego i gigantyczne poczucie wlasnej wartosci rownoznaczne z kompletna proznoscia oraz brak szacunku dla kogokolwiek.
    A do konca „Ich” swiata przyczyni sie jeszcze lenistwo. Im sie juz nic kompletnie nie chce.

    a swoja droga dane demograficzne mowia, ze populacja „bialych’ zmalala na korzysc „kolorowych”.

    Aktualnie jestem na Florydzie i czesciej slysze tu hiszpanski niz angielski. Po akcencie tez smialo poznac dla kogo angielski jest drugim jezykiem.

    A perspektywa „chinskiego swiata” jest bardzo ciekawa:)

    Pozdrawiam upalnie. Wiem, wiem…idzie zima:)

  3. Swojak Autor wpisu

    @Edward: to co inwestowano w 1913 to miało jeszcze jakieś znamiona realności, bo było oparta o złoto; teraz inwestycje to chyba raczej zabawa elektronicznym pieniądzem drukowanym na miarę mocy przerobowych drukarni i skłonności polityków do ulegania urokowi bankersów

  4. Swojak Autor wpisu

    @Ania: ego, poczucie wartości i lenistwo? czy Ci to nie przypomina tego, co czytaliśmy w szkole na temat ostatnich momentów starożytnego Rzymu?
    Chińczycy? jakoś przełkniemy ten ich kolektywizm…

  5. Ania

    MAsz racje, tylko Rzym pozostawil po sobie prawo, drogi, karnosc w armii i taktyke, Coloseum…:))

    A Oni pewnie te smierdzace fast foody spod znaku Mac, K i innym liter alfabetu.

    Juz teraz pracuja na nich niewolnicy XXIw- nielegalni imigrancji z plodnego poludnia.
    Ogromnie podoba mi sie ten Twoj post. On nie jest trafiony w sedno. To samo sedno!
    Pozdowionka
    (z indykiem juz sie uporalismy:))

  6. Swojak Autor wpisu

    @Ania: Myślę, że poza toksycznymi wynalazkami (typu np. wyścig szczurów i konsumpcjonizm), Ameryka pozostawia po sobie ciekawy dorobek nauk społecznych. Moim zdaniem, po odsianiu śmieci, pozostanie trochę dobrych pomysłów.

  7. Myślnik

    Co to jest złoto? W 639 roku Amr ibn al.-As generał muzułmański usprawiedliwiał swoje działanie mówiąc , że lud Egiptu to owce, a jego ziemia jest złotem-należeć mogą do każdego , kto będzie wystarczająco silny , aby je zdobyć.
    /Egipt-Bogdan Rudnicki Alinea –Kraków Mediaprofit-Warszawa 2005/.

  8. Łukasz

    Dobrze napisane:) Na Zachodzie Europy Polacy są częścią grupy ‚barbarzyńców’ wypierających nieśmiało rodzimych mieszkańców:) Najważniejsze więc, że jesteśmy w awangardzie!

Możliwość komentowania jest wyłączona.