Starszy pan na chodniku.

Wracając z biura spotkałem starszego pana, który golił się siedząc na chodniku. Miał schludne ubrania. Wyglądał na zadbanego. Innego dnia spotkałem go czytającego gazetę. Widziałem też, że spał okryty jakimiś ubraniami. Było to na zadaszonym łączniku ulic, który codziennie przemierzałem między hotelem, a biurem. Słabo znam Kuala Lumpur i jego obyczaje. Czuję, że bez względu na kraj, bezdomność jest zwykle wyborem ostatecznym.

W dniu mojego wyjazdu znowu tamtędy przechodziłem. Człowiek siedział na swoim legowisku, wyglądało, że niedawno rozpoczął dzień.

Zagadałem do niego. Odpowiedział ładną angielszczyzną, że jest z innej prowincji. Przyjechał szukać pracy. Na razie mieszka na ulicy. Jak zacznie pracować to za 200 ryngitów (czyli ok. 200 złotych) wynajmie sobie pokój. Życzyłem mu powodzenia i dałem jakieś pieniądze na jedzenie. Poszedłem do biura. Słyszałem za plecami jak wołał do mnie ciepłym głosem „God bless you!”.

Mam nadzieję, że znajdzie pracę.

3 myśli nt. „Starszy pan na chodniku.

  1. Monika

    Zauważyć i pomóc. I ja się dołączam do Pistacjowego Kosmity.

Możliwość komentowania jest wyłączona.