Piękni dwudziestoletni – do roboty!

Byłem pod wrażeniem dwudziestolatków, których spotkałem na marcowej konferencji. Jeden po drugim dzielili się ze mną pomysłami. Doskonale, że w tym pokoleniu są ludzie z inicjatywą i pomysłowi.
Podobne doświadczenie miała moja koleżanka z pracy. Jest pełna uznania dla samodzielności, odwagi społecznej i otwartości ludzi, którzy niedawno weszli na rynek pracy.

Gdy usłyszał o tym inny czterdziestolatek, przedsiębiorca, który rozwinął kilka firm, to sarkastycznie odparł, że zna tych wszystkich napotkanych przeze mnie nierobów. Jego zdaniem ci młodzi innowatorzy chodzą i przekonująco opowiadają o swoich pomysłach, lecz niczego nie robią, by zrealizować te wizje.

Chyba coś jest na rzeczy. Parę tych pomysłowych osób uzgodniło ze mną wspólne działania. To były drobne projekty, konkretne działania, które mogły się rozwinąć w coś trochę większego. Po kilku przypomnieniach tematy zostały w zawieszeniu. Potem widziałem te same osoby wśród uczestników innych konferencji, gdzie myślą przewodnią była przedsiębiorczość lub innowacyjność. Zresztą jako powód zwlekania z działaniami usłyszałem od jednego z facetów o napiętym kalendarzu w związku z jego udziałem w tych „eventach”.  Kwadratura koła, z powodu ciągłych spotkań w sprawie realizacji działań nie realizują działań.

Zaintrygował mnie ten problem. Czy to faktycznie jakiś specyficzny rys polskiego pokolenia urodzonego między 1980, a 1990?

6 myśli nt. „Piękni dwudziestoletni – do roboty!

  1. d_n_s

    No niestety należę do tego pokolenia i mam problem z realizacją, a raczej z ukończeniem projektu/projektów. Nie uczestniczę w event’ach, bo mam świadomość, że nie dając nic w mojej sytuacji. Od kilku lat pracuję nad sobą aby urzeczywistnić plany. W wieku 18 lat wydawało mi się, że jestem już gotów na prowadzenie działalności i kilku projektów, a na chwilę obecną zapowiada się, że dopiero po 30-ce osiągnę to co zamierzam. Oczywiście o ile wezmę właściwie się do roboty…

  2. Monika

    Powtórzę 😀 z FB. Jest moc twórcza nie ma mocy sprawczej. Potrzebne są narzędzia czyli: praktyczna wiedza i umiejętności wprowadzania pomysłów w życie. Czasem są to sprawy techniczne, czasem dokumentowe, czasem potrzeba przełamania się i odwagi, nie wiem róznie u różnych osób.

    Dawniej byli Mistrzowie, którzy dzielili się wiedzą praktyczną i umejętnościami.
    Nie wiem szczegółowo jak jest teraz, z wiedzy którą posiadam jest ich niewielu. Taką wiedzę stara się przekazywać u siebie na blogu Alex.

    A w praktyce, w realnej rzeczywistości … no cóż chyba trzeba mieć „szczęście do ludzi”? Ja takich Mistrzów znajduję i uczę sie od nich ze wszystkich sił.

    Pozdrawiam

  3. bp

    To chyba chodzi o rozproszenie uwagi. Wszyscy walczą o nasze kieszenie, ale też o naszą uwagę.
    By coś zrobić naprawdę, trzeba się skupić, wyciszyć, skoncentrować na celu. A wtedy wydaje się, że coś tracimy, że ucieka jakaś okazja.
    To oczywiście bzdura, ale skąd człowiek bombardowany ofertami ma to wiedzieć.
    Mówienie o ciężkiej pracy i konsekwencji jest nudne. Czas mistrzów minął.
    Dlatego blog Aleksa cieszy się takim powodzeniem. Dopiero tam widać jak głodni mistrzów i autorytetów są młodzi ludzie. (Też tam zaglądam).
    Oczywiście Ci, którzy zdają sobie sprawę, że nie zjedli wszystkich rozumów, ale to mniejszość. Reszta ma niestety wyprane mózgi.
    Nie rozumieją, że to taka gra.

  4. zofia.rymanowska@wp.pl

    to także moje pokolenie… i bardzo dobrą uwagą jest to że młodym ludziom brakuje autorytetów na których moga się w jakiś sposób wzorować, którzy pomogliby im wybrać właściwą ścieżkę. Młody człowiek przytłoczony ilością możliwości, ma duży problem z wyborem, w konsekwncji nie jest w stanie podjąć żadnego działania

  5. Swojak Autor wpisu

    @bp, @zofia: też myślę, że „to taka gra”; pod pozorem masy możliwości kryje się chyba masa świecidełek, za którymi przystoi się ścigać; jak zapomnieć o tych wszystkich pozornych okazjach to chyba łatwiej odnaleźć swoją drogę; faktycznie przydaliby się na tej drodze mądrzy i samoświadomi ludzie; chyba tacy jeszcze istnieją, nie sądzicie?

Możliwość komentowania jest wyłączona.