„Powrót” – program polskiego rządu

Na stronach Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej znalazłem informację, że ruszył program „Powrót”:

Celem programu jest utworzenie jak najlepszych warunków powrotu dla
osób, które w ostatnich latach, ze względów ekonomicznych, zdecydowały się
na wyjazd z Polski do bardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej.

Ogłoszono, że utworzono w tym celu m.in. stronę: http://www.powroty.gov.pl/

Mój entuzjazm ostudziła wizyta na stronie internetowej programu. Głównym tematem na stronie o powrotach jest tekst „Ułatwienia w dostępie do austriackiego rynku pracy”! Dlaczego na www.POWROTY.gov.pl jest o wyjazdach, a nie o powrotach?! Szybko zrozumiałem na czym polega zabawa w powroty. Otóż jest to ta sama strona co http://www.MIGRACJE.gov.pl/ lecz otwiera się też jako „powroty”.

Szukałem czy jest coś o ułatwieniach w przesiedleniu, a szczególnie w sprawach związanych z wysłaniem dzieci do szkoły w Polsce. I nic! Nie dałem za wygraną i przeczytałem dokument PDF opisujący założenia programu. Wreszcie tam znalazłem garść informacji o edukacji. Dosłownie garść, bo jedyne co rząd planuje zrobić w tym kierunku to uczyć języka polskiego dzieci za granicą. To ważne, ale chodzi o „powrót”. Zaś po powrocie powinno chodzić o integrację w polskiej szkole, tak przynajmniej mi się wydawało jak sobie pomyślałem czego potrzebuje wracająca rodzina. Lubię działać konstruktywnie, więc nie ograniczam się do krytycznego wpisu w niniejszym blogu i – korzystając z formularza kontaktowego na stronie powroty.gov.pl – przekazałem swoje uwagi autorom programu „Powrót”:

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem założenia programu „Powrót”. Od ośmiu lat (wraz z trójką dzieci) mieszkamy w Szwajcarii i rozważamy powrót do Polski. Niestety nie ma w programie „Powrót” nic o działaniach w celu integracji uczniów, którzy przybywają do kraju z innego systemu szkolnego. Działania MEN mają się (w ramach programu) koncentrować na nauce języka polskiego za granicą. Moim zdaniem to niewystarczający kierunek działania. Uważam, że brakuje informacji dla nas (rodziców) i dla polskich podstawówek (i gimnazjów) na temat tego jak uczeń z zachodniej szkoły dostanie wsparcie w integracji z polskim programem szkolnym. Polska szkoła jest inna nie tylko w zakresie wymagań programowych, ale także w sposobie nauki (m.in. nacisk na pamięciowe opanowanie materiału). Moim zdaniem zagraniczny uczeń i polski nauczyciel potrzebują wsparcia w pierwszym roku edukacji w Polsce.
Będę wdzięczny za informacje jakie działania są podejmowane w tym kierunku.

Poinformuję Was czy mój komentarz spotka się z jakimś odzewem urzędników, którym na sercu leży nasz powrót do Polski.

50 myśli nt. „„Powrót” – program polskiego rządu

  1. Rogala

    Szanowny Panie,
    Zupelnie przypadkiem trafilem na Panski blog, jako osobe bytujaca na styku emigracji i czestych interesow w Polsce zainteresowalo mnie haslo „powroty”. Tak naprawde nie rozumiem, jak osoba reprezentujaca , wybaczy PAn smialosc okreslenia, niewatpliwie wysoki poziom intelektualny, moze na serio traktowac hasla politykow. Zwlaszcza hasla ktorych trwanie jest prosta konsekwencja naduzywania tych wlasnie sloganow i grania na tej nucie – i na tym elektoracie – w toku kampanii wyborczej. Nieuczciwosc politykow ( a dokladnie jednego, i nie ma w tyej opinii zadnej oceny programu jego partii) obiecujacych „ulatwienia w powrotach ” polegala po pierwsze na tym ze jeszcze 3 lata temu oni (on sam) cieszyli sie ( dokladnie cieszyl sie, co sam slyszalem na wlasne uszy) ze „mlodzi Polacy beda mogli wyjezdzac na zachod do pracy i ze to bardzo dobre zjawisko…. KAzdy z lekka chocby zdolny do myslenia czlowiek widzial juz wtedy nie tylko korzysci ale i zagrozenia. On – nie…. NAtomiast nie ulega zadnej watpliwosci, ze program „powroty ” miaal w swym zalozeniu pozostac propagandowym haslem wyborczym i niczym wiecej. Co tylko potwierdzil rezulatt Panskich poszukiwan internetowych, a teraz potwierdzi brak odpowiedzi na Panskie pismo, lub odpowiedz typu „dziekujemy, uwzglednimy”.
    Naprawde lepiej nie miec politycznie motywowanych zludzen i rozumiec ze „PR” jest podstawa polityki moze nie „polskiej” ale w Polsce obecnie prowadzonej.
    z powazaniem
    Zbigniew Rogala

  2. Swojak Autor wpisu

    Kilka słów wyjaśnienia. Program „Powrót” został zapoczątkowany przez poprzedni rząd, zatem nie zrzucajmy odpowiedzialności na jedną osobę.
    Nie zmienia to faktu, że mój list nie spotkał się od dwóch miesięcy z żadnym odzewem. Dlatego zamierzam poinformować o tym Premiera oraz Sejmową Komisję Łączności z Polakami za Granicą.
    Mam swej naturze wolę współpracy z każdym angażującym się w życie publiczne.
    Z powodu swojej działalności społecznej, a także prywatnie, mam kontakty z polskimi politykami. Znam w tej grupie społecznej nie mniej i nie więcej przykładnych patriotów, porządnych ludzi, szubrawców i kombinatorów co w każdej innej grupie społecznej w Polsce. Jakie społeczeństwo tacy politycy.
    Jednak uważam, że zaniechanie, niefrasobliwość lub zlekceważenie problemu nie powinno owocować natychmiastowymi oskarżeniami o nieuczciwość. Widzę, że sporo moich rodaków ma tendencje do błyskawicznego przypisywania złych intencji osobom, które nie spełniły ich oczekiwań.
    Myślę, że Polsce bardziej potrzeba wzajemnego szacunku mieszkańców tego kraju, niż chorobliwego poszukiwania oszustów i zdrajców na każdym odcinku życia.

  3. Swojak Autor wpisu

    Joanno,
    radzę napisz zapytanie do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Tak zrobiła moja żona i sporo się dowiedziała.
    Dziecko powinno zostać przyjęte do szkoły zgodnie ze swoim wiekiem. Potem, jest możliwość pozostawienia dziecka na drugi rok w tej samej klasie jeśli nie spełni kryteriów promocji do następnej klasy.
    Nasi przyjaciele wrócili przed rokiem z USA wraz z trójką dzieci. Dzieci poszły do szkoły zgodnie z wiekiem.
    Ogólnie nauczyciele i dyrektorzy w Polsce są mocno zagubieni jeśli chodzi o to co robić z dziećmi z zagranicy.
    Radzę liczyć na siebie i szperać w dokumentach, ustawach itd.
    MEN też może być pomocny.
    Jeśli dojdziesz do wniosku, że dla dziecka będzie lepiej zacząć o jedną klasę niżej to tak zrób. Lecz jak chcesz, aby dzieci chodziły do szkoły z rówieśnikami to masz szansę dopiąć swego. Decyzja jest w gestii dyrektora szkoły podstawowej, zatem postaraj się trafić do takiej szkoły, gdzie dyrektor ma otwartą głowę.

    Oto trochę informacji jakie uzyskała moja żona:
    Po powrocie z zagranicy należy udać się dyrektora szkoły podstawowej lub gimnazjum, w obwodzie którego dziecko mieszka, lub wybranej szkoły ponadgimnazjalnej i przedstawić dokumenty potwierdzające spełnianie przez dziecko za granicą obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki.

    Natomiast kwestie uznawania w Polsce uzyskanych za granicą świadectw i dyplomów regulują przepisy zawarte w Rozporządzeniu Ministra Edukacji i Nauki z dnia 6 kwietnia 2006 r. w sprawie nostryfikacji świadectw szkolnych i świadectw maturalnych uzyskanych za granicą, które określa warunki i tryb nostryfikacji świadectw szkolnych i świadectw maturalnych uzyskanych za granicą oraz rodzaje świadectw szkolnych i świadectw maturalnych uzyskanych za granicą, które uznaje się za równorzędne ze świadectwami określonymi w ustawie z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty, bez obowiązku przeprowadzania nostryfikacji.

    Termin „świadectwo uzyskane za granicą” oznacza każdy dokument wydany przez uprawnioną instytucję, potwierdzający ukończenie szkoły lub ukończenie kolejnego etapu edukacji za granicą.

    Za równorzędne świadectwu ukończenia polskiej publicznej szkoły podstawowej uznaje się świadectwo uzyskane za granicą, jeżeli przewidziany planem nauczania okres nauki w szkołach za granicą niezbędny do uzyskania tego świadectwa wynosi łącznie co najmniej 6 lat i na pierwszy rok nauki przyjmuje się kandydatów nie wcześniej niż w 6. roku życia.

    Nostryfikacji świadectw uzyskanych za granicą dokonuje kurator oświaty, właściwy ze względu na miejsce zamieszkania osoby ubiegającej się o nostryfikację.

    Osoba ubiegająca się o nostryfikację świadectwa uzyskanego za granicą składa wniosek o przeprowadzenie nostryfikacji wraz z oryginałem świadectwa albo jego duplikatem zalegalizowanym przez konsula Rzeczypospolitej Polskiej urzędującego w państwie, w którym został wydany dokument oraz oświadczeniem, że świadectwo to nie stanowiło dotychczas przedmiotu postępowania nostryfikacyjnego w Polsce. Jeżeli świadectwo uzyskane za granicą zostało wydane przez instytucję działającą w systemie edukacji państwa będącego stroną Konwencji znoszącej wymóg legalizacji zagranicznych dokumentów urzędowych, sporządzonej w Hadze dnia 5 października 1961 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 112, poz. 938 i 939), osoba ubiegająca się o nostryfikację świadectwa
    uzyskanego za granicą wraz z wnioskiem, składa oryginał świadectwa albo jego duplikat, albo kopię potwierdzoną notarialnie za zgodność z oryginałem z umieszczoną na dokumencie albo dołączoną apostille.

    Dokumenty sporządzone w języku obcym, należy złożyć wraz z tłumaczeniem na język polski sporządzonym lub poświadczonym przez:
    1) tłumacza przysięgłego wpisanego na listę tłumaczy przysięgłych prowadzoną przez Ministra Sprawiedliwości albo
    2) konsula Rzeczypospolitej Polskiej urzędującego w państwie, w którym został wydany dokument.

    Po stwierdzeniu spełnienia wszystkich warunków przez osobę ubiegającą się o nostryfikację świadectwa uzyskanego za granicą, organ nostryfikacyjny wydaje zaświadczenie, które jest ważne łącznie z oryginałem świadectwa uzyskanego za granicą albo jego duplikatem.

    Pełny tekst Rozporządzeniu Ministra Edukacji i Nauki z dnia 6 kwietnia 2006 r. w sprawie nostryfikacji świadectw szkolnych i świadectw maturalnych uzyskanych za granicą jest dostępny na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej (www.men.gov.pl) w części: akty prawne.

    Świadectwa promocyjne lub inne dokumenty świadczące o promocji dziecka z klasy do klasy nie podlegają nostryfikacji, a o przyjęciu dziecka do określonej klasy decyduje dyrektor szkoły, w którego gestii – w przypadku wątpliwości – leży także sprawdzenie poziomu wiedzy dziecka.

    Dzieci, które jednocześnie uczęszczały do szkoły kraju czasowego pobytu i szkoły polskiej realizującej uzupełniający plan nauczania (szkoły polskie przy polskich przedstawicielstwach za granicą), nie będą musiały po powrocie do Polski składać egzaminów klasyfikacyjnych z języka polskiego, historii Polski, geografii Polski i wiedzy o społeczeństwie

  4. Joanna

    Witam serdecznie. Bardzo długo szukam już w internecie odpowiedzi na pytanie „Co
    będzie z dziećmi po powrocie do kraju z emigracji?” Szczerze powiedziawszy nie ma
    żadnych informacji na ten temat. Interesuje mnie to dlatego, iż ostatnio bardzo często
    myślę o powrocie. Kontaktowałam się w tej sprawie z nauczycielem w polskiej szkole.
    Odpowiedź brzmi następująco: mój starszy syn prawdopodobnie nie poszedłby do klasy
    5, a 4 , jest jeszcze możliwość, że dziecko eksternistycznie zaliczy 4 klasę. Młodszy syn
    po napisaniu testów ma szansę przejścia do klasy 2. Ostateczną decyzję co do przyjęcia
    dziecka do szkoły podejmuje dyrektor placówki.
    Jakie wsparcie mogą dzieci otrzymać tego nie wiem. Jedno jest pewne na pewno nie
    będzie łatwo.
    Z poważaniem Joanna

  5. Swojak Autor wpisu

    Drodzy Czytelnicy,
    Jestem Wam winien wyjaśnienia w związku rządowym programem dla wracających do Polski. Udało mi się nawiązać kontakt z osobami z rządowej grupy roboczej ds. reemigracji. Moim zdaniem prace grupy wyglądają sensownie. Jedna z osób z tej grupy uzgodniła ze mną, że będę jej przekazywał opis moich doświadczeń reemigracyjnych. Dzięki temu będą oni mogli zobaczyć na ile ich ocena praktycznych problemów i potrzeb reemigrantów jest zbieżna z rzeczywistością jaką zaobserwowali. Jestem chętny do pomocy i mam nadzieję, że czas spędzony na opisywanie sytuacji jakie napotykam w związku z przesiedleniem będą wykorzystane. Niezależnie od formalnych informacji przekazywanych grupie ds. reemigracji, będę się dzielił swoimi luźnymi obserwacjami na łamach tego blogu.

  6. Blanka

    Witam,
    jestem brdzo zainteresowana tematem powrotu syna do polskiej szkoły. Planujemy zakończyć naszą emigrację w przyszłym roku, kiedy to syn powinien isć do drugiej klasy szkoły podstawowej.
    Póki co, sami pracujemy w domu nad czytaniem, pisaniem po polsku, mam nadzieję, że syn nie będzie w polskiej klasie odstawał od swoich rówiesników.
    Dziękuję za poruszony przez Pana temat, pozdrawiam.

  7. Beata

    Witam serdecznie.Rowniez jestem zainteresowana powrotem do kraju,po czteroletniej emigracji.Z tego co sie dowiadywalam nie jest tak latwo, z przjeciem dziecka do polskiej szkoly.Jedno mnie zastanawia,dlaczego inne kraje przyjmuja dzieci bez jezyka i te dzieci wspaniale sobie radza?Potrafia nauczyc sie jezyka .No ale tak jak mi odpowiedziala Pani dyrektor „to by bylo niesprawiedliwe wobec innych dzieci,zeby dziecko moglo wrocic bez zaliczonego materialu do polskiej szkoly”.Tak sie zastanawiam ,czy Pania dyrektor szkoly kieruje troska o inne dzieci czy,ze tak powiem zawisc?Moje dziecko zna dobrze jezyk obcy ,dlaczego ma nie poradzic sobie w polskiej szkole, przeciez na codzien rozmawiamy w jezyku ojczystym.Moja kolezanka wrocila do kraju po osmiu miesiacach jej dzieci przez dwa tygodnie siedzialy w domu ,poniewaz szkola robila problemy z przyjeciem dzieci.Pytanie kolezanki dzieci nie chodzily do szkoly przez dwa tygodnie ? Ile czasu bedzie siedziec w domu moje dziecko po czteroletniej nieobecnosci w polskiej szkole ?Dziekuje i pozdrawiam.

  8. Swojak Autor wpisu

    Blanko i Beato,
    dziękuję za Wasze komentarze i pozdrowienia.
    Blanko (jeśli pozwolisz, że będę się zwracał bezpośrednio), dziecko idące do drugiej klasy to moim zdaniem żaden problem i przy dobrej woli ze strony dyrektora szkoły różnice znikną ekspresowo. Z tego co wiem to przez pierwsze trzy lata polska szkoła prowadzi tzw. „nauczanie zintegrowane” i jest to takie miękkie wchodzenie dziecka w obowiązki szkolne.
    Beato (znowu zakładam, że mogę pisać po imieniu), czy Twoje dziecko ma pójść w Polsce do piątej klasy? Rozumiem, że dyrektor szkoły ma obawy, bo piąta i szósta klasa to praktycznie „ostatnia prosta” przed gimnazjum. Na pocieszenie powiem Ci, że często takie obawy mogą być przesadzone i wynikające z przeceniania poziomu polskiego szkolnictwa. Podam Ci przykład moich córek. Obie chodzą do szwajcarskiej podstawówki (jedna do szóstej, a druga do trzeciej klasy). Praktycznie nie miały kontaktu z programem polskiej szkoły, zaś w opinii niektórych polskich pedagogów szwajcarski system edukacyjny jest słaby i mało wymagający.
    Zatem poprosiłem kolegę, który jest wicedyrektorem podstawówki w Wielkopolsce, o nieoficjalne przeegzaminowanie moich dziewczyn.
    Starsza córka zdawała „Sprawdzian szóstoklasisty”, a młodsza „Ogólnopolski sprawdzian kompetencji trzecioklasisty”. Prace były oceniane bez taryfy ulgowej. Wyniki? Starsza córka 36/40 punktów, czyli 90%, młodsza 31/40 czyli 77%. Są to wyniki, których nie powstydziłby się wychowawca w polskiej podstawówce.
    Pod koniec czerwca jadę do Polski na spotkanie z dyrektorkami gimnazjum i podstawówki w naszej podwarszawskiej miejscowości. Obiecuję podzielić się z Wami wynikami tych rozmów.
    Lecz jako ojciec, a z wykształcenia psycholog, powiem, że nie widzę problemu w przyjmowaniu dzieci reemigrantów do szkoły.
    Na szczęście Polska jest w Unii Europejskiej i chcąc, nie chcąc dyrektorzy muszą przyjąć do wiadomości, że międzynarodowe migracje są normą na naszym kontynencie i trzeba z tym żyć.
    Póki co mamy początki reemigracji i przecieramy szlaki dla tych co będą wracać po nas. Pewno później będzie łatwiej, bo normą będą dzieci, które kilka lat chodziły do szkoły w Niemczech lub Anglii, a potem poszły do szkoły w Polsce.
    Musimy złamać mit, że dzieci emigrantów mają być zamykane w gettach drogich szkół międzynarodowych. Bowiem reemigranci to nie tylko wyższa kadra zarządzająca, ale także zwykli ludzie żyjący „na styk” od pierwszego do pierwszego i ich dzieci mają prawo dostępu do szkół publicznych.

  9. Agnieszka

    Witam wszystkich,
    Narazie w domu nie rozmawiamy na temat powrotu do Polski lecz
    chcialabym sie dowiedziec co byloby w moim przypadku…
    Chodze teraz do 8 klasy (tj. 2 gimnazium w PL) i zastanawiam sie co byloby gdybym wraz z rodzina wrocila do Polski. W Polsce chodzilam do szkoly tylko jeden rok (do pierwszej klasy) Jezeli wrocilibysmy do PL co byloby z moja edukacja? Wiem ze poziom w USA jest o wiele nizszy niz w Polsce i to mnie martwi, ze po prostu sobie nie poradze! Prosze o jakiekolwiek odpowiedzi…

    Dziekuje z gory!
    Mozecie tez pisac na maila- aga2513@yahoo.com

  10. Swojak Autor wpisu

    Cześć Agnieszko,
    Myślę, że na wypadek powrotu do Polski dasz sobie radę w szkole. Wygląda na to, że polska szkoła jest inna niż większość szkół w krajach zachodnich, ale Twoją przewagą będzie prawdopodobnie problemowe podejście do wyzwań. Tzn. widzę, że młodzież z Zachodu dobrze sobie radzi z praktycznymi zagadnieniami, szczególnie w sprawach zespołowych i komunikacji międzyludzkiej. Zaś polska szkoła to głównie tłocznia informacji pakowanych uczniom do głów. Kilka miesięcy korepetycji z przedmiotów, które sprawiają trudności pewno rozwiązałoby Twoje ewentualne problemy.
    Moim zdaniem wyzwaniem w polskiej szkole jest uczciwość. Sprawy, które w USA czy Szwajcarii są bezapelacyjnie patologią (jak pisanie ściągawek, odrabianie zadań za kolegów, kłamanie i drobne oszustwa) tutaj uchodzą za przejaw fajnego sprytu i zaradności. To są moim zdaniem najboleśniejsze punkty po przeniesieniu się do polskiej szkoły.
    Wydaje mi się, że wszystko jest to przejścia, jeśli dobrze wiesz co jest dobre, a co złe; co jest uczciwe, a co jest oszustwem. Tylko trudniej być porządnym w polskiej szkole niż np. w Szwajcarii, gdzie uczciwość jest normą, a oszustwo wyjątkiem. W Polsce niestety te proporcje są inne.
    Jak tam Twoi rodzice? Czy mają szansę na dobrą pracę w Polsce? Jak wiesz, w Polsce są kolosalne różnice w poziomie wynagrodzeń. Osoba na stanowisku specjalistycznym może zarobić dziesięć tysięcy złotych, a obok może pracować ktoś kto dostaje miesięcznie tysiąc złotych. Zaś bez dobrego wynagrodzenia trudno zapewnić dzieciom dobre życie, bo państwo jest tak słabe i biedne, że publiczne szkoły, szpitale, ośrodki sportowe i kulturalne są praktycznie bez pieniędzy. Niemal za wszystko trzeba płacić z własnej kieszeni: za dodatkowe zajęcia, za treningi, za lekarza itd.
    Nasza rodzina jest szczęśliwa, a ja mam całkiem przyzwoite dochody i mogę płacić za lekcje pianina, za gitarę, za treningi karate, za prywatnych lekarzy i za korepetycje. Lecz widzę ludzi, którzy martwią się tym, że starcza im tylko na podstawowe potrzeby i nie mogą sobie pozwolić na dodatkowe zajęcia dla swoich dzieci.
    Zatem, Agnieszko, sądzę, iż poradzisz sobie w polskim gimnazjum, a jak miałabyś problemy to jest możliwość nauki w płatnej międzynarodowej szkole. Lecz chyba sprowadza się to do pytania: czy stać Was na powrót do Polski?
    Pozdrawiam Cię ciepło,
    Swojak

  11. ilona

    Witam serdecznie.Cieszę się,że trafiłam na ten blog,bo znalazłam się w trudnej sytuacji.
    Mam dwóch synów 17 i 13 lat.Od czerwca 2007 roku przebywamy w Irlandii.Perspektywa bardzo dobrej,stałej pracy i wysokiego wynagrodzenia,skłoniła nas do wyjazdu cała rodziną.Mój starszy syn skończył w Polsce gimnazjum,a młodszy 5 klasę podstawówki.Niestety kryzys dopadł i nas,firma zbankrutowała a mój mąż ma zapewnioną prace tylko do grudnia.Oczywiście to nie jest koniec świata i będzie szukał drugiej pracy,ale co będzie jak coś się nie uda i za kilka miesięcy trzeba będzie wrócić?Chodzi mi tutaj o dzieci,o ich szkołę.Młodszy syn skończył w Polsce piątą klasę podstawówki i nie pisał egzaminu,a starszy za rok ma pisać maturę.Wydaje mi się,że ze względu na nich, powinnam teraz wrócić do Polski i starać się o przyjęcie ich do szkoły.Mój mąż chciałby,żeby skończyli ten rok w Irlandii,ale w jaki sposób starszy syn przygotuje się do matury?
    Nie wiem co robić.Byłabym wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki,albo porady.
    Pozdrawiam

  12. Swojak Autor wpisu

    Cześć Ilona, moim zdaniem jednym z fajniejszych zwrotów angielskich jest „take it easy!”. Jeśli miałbym coś doradzić to powiedziałbym: nie przejmuj się tak bardzo sprawą egzaminów chłopaków.
    Z tych kilku zdań, które tu napisałaś wygląda, że Twojej pomocy i wsparcia potrzebuje przede wszystkim mąż. Chyba dobrze, abyście byli przy nim. Facet ma na utrzymaniu rodzinę i teraz stoi przed wyzwaniem jak dalej zapewnić środki na życie swoich najbliższych.
    W Polsce w każdym momencie wsadzisz chłopaków do szkoły. Wiem, że zrobisz to wymachując ustawami, prośbą, groźbą lub dzwoniąc do ministerstwa. Tak czy inaczej nie ma takiej możliwości, aby Twoje dzieci w Polsce zostały bez szkoły. Mimo przykładnej pasywności rządu Pana Tuska w sprawie reemigrantów, mimo bałaganu na wszelkich szczeblach administracji, mimo naszego naturalnego bałaganiarstwa jesteśmy w Europie i chłopcy mogą korzystać z nauki w rozmaitych zakątkach Unii Europejskiej.
    Starszy chłopak ma pisać maturę za rok. Czy to jest takie ważne czy napisze maturę za rok czy za dwa lata? Co to za różnica czy zda maturę wieku 19 czy 20 lat.
    Z mojego punktu widzenia ważniejsze, aby rodzina była razem, aby dzieci czuły wsparcie rodziców. To daje olbrzymi bagaż energii na całe życie.
    To takie moje „trzy grosze” bezpośredniego komentarza do Twojej sytuacji.
    Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie o tym co jest w Waszym życiu najważniejsze.

  13. Karolina

    Jakze sie ciesze,ze trafilam na te strone…tyle sie mowi w mediach o reemigracji,ale zadnych konkretnych informacji dotyczacych powrotu dzieci do polskich szkol nie ma,lub tez sa one znikome.A wiadomo,ze ta kwestia spedza sen z powiek rodzicom najbardziej.Jestem w podobnej sytuacji jak moje przedmowczyni..mieszkam od 2006 roku w Irlandii wraz z mzem i dwoma synami.Chcialabym wrocic do Polski w grudniu..ale kompletnie nie wiem jak sobie poradzic z kwestia powrotu dzieci do polskiej szkoly.Starszy syn skonczyl w Pl 3 klase,przyjezdzajac do Ie poslalismy go znow do 3 klasy,bowiem obawialismy sie,czy poradzi sobie z jezykiem(w tej chwili wiem,ze byl to z naszej strony ogromny blad),obecnie uczeszcza do 5 klasy..a w Pl powinien byc w 6-tej.
    Mlodszy syn z kolei skonczyl w Pl tylko zerowke,tutaj poszedl do 1-szej klasy,teraz jest w 3,o niego boje sie najbardziej bowiem mial najmniej kontaktu z jezykiem polskim.
    Jestem w kropce i kompletnie nie wiem jak sobie z tym poradzic.

  14. ilona

    Witam.
    Od wczoraj chodzą mi po głowie tysiące myśli.Mam mętlik w głowie,zupełnie się pogubiłam.Wczoraj pisałam,że mój mąż traci prace,dzisiaj dowiedziałam się,że jednak nie.Problem pozostał nadal.
    W głowie zakiełkowała myśl o powrocie do kraju,gdzie wszystko wydaje nam się takie nasze,swojskie proste i przyjazne.Niestety, to co zauważył Swojak,rzeczywistość może nas bardzo rozczarować.Przeczytałam masę publikacji na temat powrotu,do kraju i perspektywy są raczej marne.
    Może faktycznie powinniśmy się zastanowić czy warto wracać.Po raz kolejny fundować swoim dzieciom stres związany z przeprowadzką,z wrzuceniem ich w nowe środowisko?
    Niestety dla ludzi,którzy nie chcą zostać na emigracji przez resztę życia,ten problem nie zniknie,może jedynie przesunąć się w czasie.
    Życzę nam wszystkim znalezienia złotego środka na wszelkie problemy.

  15. Swojak Autor wpisu

    Karolino, głowa do góry. Jeśli Ty i Twój mąż mówicie do dzieci czystą polszczyzną to taki kontakt z językiem w zupełności wystarczy. Ty jesteś w Irlandii od 2006, a myśmy byli w Szwajcarii od 2000. Moje dzieci nie ukończyły ani jednej klasy w Polsce. Teraz S. jest w polskim gimnazjum. Środowisko jest kryminogenne (przeniosę ją gdzie indziej), ale z nauką córka radzi sobie lepiej niż większość uczniów z klasy.
    Ilona, rozumiem Twoje odczucia. Wyjeżdżając z Polski mieliśmy dwie córki: 2 i 5 lat. Planowaliśmy wrócić najpóźniej po trzech latach. Zostaliśmy osiem lat. Im dłużej tym sytuacja powrotu traciła w naszych oczach szanse realizacji. W tym roku był – moim zdaniem – „ostatni dzwonek”. Jestem szczęśliwy w Polsce i cieszę się, że wróciłem. Lecz mojej starszej córce jest bardzo ciężko.

  16. aśka

    Witam:)
    Od niedawna jestem rzecznikiem praw ucznia w gimnazjum. Dzisiaj uczeń zwrócił się do mnie z następującym problemem: W Polsce ukończył szkołę podstawową i na dwa lata wyjechał do ojca do Wielkiej Brytanii, wrócił do kraju. Do gimnazjum został przyjęty do pierwszej klasy, mimo iż rodzice i on, chcieliby aby chodził z rówieśnikami.
    Jak mogę mu pomóc???? Na jakich aktach prawnych mogę się opierać??? Dyrekcja niestety twardo stoi przy swojej decyzji:(((
    Będę wdzięczna za kompetentną odpowiedź:) Pozdrawiam:)

  17. Swojak Autor wpisu

    Cześć Aśka, pełnia władzy w tej sprawie jest w rękach dyrektora szkoły. Tak stanowi prawo. Reemigrant może się tylko zastanowić po co Pan Tusk nawoływał go do powrotu skoro nie potrafi zadbać o edukację dzieci tych co wrócili.
    Na Twoim miejscu napisałbym na adres podany na tej stronie: http://www.powroty.gov.pl/kontakt oraz na adres: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów; Centrum Informacyjne Rządu; Al. Ujazdowskie 1/3; 00-583 Warszawa; jak napisano na stronie: http://www.powroty.gov.pl/ Więcej informacji na temat programu „Masz PLan na powrót ?” udzielają: Dr Maciej Duszczyk – Zespół Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów; Dr Paweł Kaczmarczyk – Zespół Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów; Janusz Grzyb – Dyrektor Departamentu Migracji w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Czyli może zaadresuj swój list to jednego z tych panów i zapytaj dlaczego zachęcają do powrotu, a potem uczeń ląduje w pułapce wszechwładzy dyrektorki szkoły i traci dwa lata edukacji?
    Nie zaszkodzi wysłać kopię do Gazety Wyborczej, programu TVN „Uwaga” lub radia TokFM. Czasem zainteresowanie dziennikarzy powoduje wzrost troski urzędników o lepsze zajęcie się sprawą obywatela.
    Moja prywatna opinia jest taka: rząd ma program propagandowy, który ma zachęcać do powrotów. Lecz jak człowiek już wróci to gwardia Pana Tuska odpiera: przykro, że masz problemy, ale my tylko promujemy pomysł wracania, jak już wróciłeś to sobie radź sam! Jak słyszysz jestem sfrustrowany tym co się dzieje wokół programu ds. reemigracji. Czas, aby ktoś potrząsną ospałymi głowami urzędników Tuska i pokazał im faktyczne problemy dzieci reemigrantów. Premier Tusk „przecina wstęgę” na nowym portalu internetowym, a reemigranci w Polsce są petentami w sekretariatów kapryśnych dyrektorów szkół.

  18. aśka

    Dziękuję za szybką odpowiedź:) wysłałam już wczoraj zapytanie na stronę, którą mi tutaj podajesz i otrzymałam maila, że odpowiedzą w ciągu 14 dni, więc poczekam cierpliwie. Niestety jednak zaistniały nowe fakty w sprawie tego chłopca, to nie wina dyrektora, że został przyjęty do pierwszej klasy, ale niestety jego rodziców:(((( Nie dostarczyli przetłumaczonego świadectwa z Anglii, zostawili chłopaka i sami znów wyjechali:((( Po dzisiejszej rozmowie z tym uczniem jestem pełna wątpliwości i niestety złych przeczuć. On coś kręci i podejrzewam, że przez dwa lata mieszkał w Anglii, ale nie chodził do szkoły. Od poniedziałku jadę do Jego babci i jeśli ma świadectwo, to postaram się coś załatwić. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam:)

  19. Pingback: swojak.info - Polska po emigracji » O dzieciach reemigrantów w Dzienniku.

  20. AlicjaB

    Hey. Jestem w roku 11 w angielskiej szkole. Mam za 13 tygodni egzaminy, ale bardzo chcialabym wrocic do Polski i tam kontynuowac nauke. Poszlam do szkoly rok za wczesnie, wyjechalam jak bylam w 2 gimnazjum. Znajomi z gimnazjum sa teraz w 1 liceum, czy jest mozliwosc zebym wrocila i dolaczyla do nich ? Czy moze bede musiala wrocic do 3 gimnazjum? No i czy moze lepiej zdac tu egzaminy i zaczac 2 liceum w Polsce? Dam sobie rade? Prosze Cie o pomoc. Dziekuje.

  21. Swojak Autor wpisu

    Alicjo, pytasz czy wierzę, że nadrobisz różnice programowe i będziesz mogła kontynuawać naukę na swoim poziomie? Tak, wierzę, iż możesz tego dokonać. Pewno będzie to okupione ciężką pracą i mnóstwem korepetycji. Może byłoby dobrze, abyś znalazła sobie w Polsce liceum, które przyjmie Cię po wakacjach i już teraz zaczęłabyś przygotowania zgodnie z ich wskazówkami? Z mojego doświadczenia wynika, że trzeba brać sprawy w swoje ręce bo system edukacyjny nie jest przygotowany na takich uczniów jak Ty. Powodzenia!

  22. Witka

    Witam, mój sytuacja jest troszke inna, gdyz dotyczy córki, która nie może się zaklimatyzować w norweskiej szkole. W związku z tym rozważamy mozliwść wysłania jej do polskiego Liceum, przypuszczam, że bedzie to okupione ze mojej i męża strony wiecznymi dylamatami czy dobrą decyzję podjeliśmy. Jednak wszystko przemawia za tym. Zapomniałam dodać, że my zostaniemy nadal na emigarcji, a córka bedzie musiała wówczas mieszkać w inetrnacie.
    Mieszkamy w Norwegii prawie 3 lata, podjęcie odpowiedniej i najlepszej decyzji totalnie mnie przerasta. Córka uczęszczała w obecnym kraju zamieszkania do Szkoły Polskiej przy Ambasadzie, także myślę, że z jej przystosowaniem nie bedzie, aż tak tragicznie choć mogę się mylić.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Witka

  23. Swojak Autor wpisu

    Witka,
    Rozłąka z córką w wieku 16 lat to pewno ciężka decyzja. Trzymam za Was kciuki. Myślę, że najważniejsze byście potrafili utrzymać dobry kontakt.
    Na razie jestem na etapie pierwszej klasy gimnazjum, więc trudno mi mówić o liceum. Pewno będzie trochę wyzwań, ale ostateczny bilansem będzie na plus.
    Kiedyś siedziałem w samolocie obok polskiego przedsiębiorcy od wielu lat mieszkającego w Szwajcarii. Jego córka (syn chyba też) po zdaniu szwajcarskiej matury pojechała do Krakowa i tam chodziła do klasy maturalnej, po czym zdała polską maturę. Było dla nich ważne, aby mieć polską maturę i udało się. Mimo, że dzieci od zawsze chodziły do szwajcarskich szkół i nie miały kontaktu ze szkołą przy ambasadzie. Klasa maturalna była okupiona ciężką pracą i masą korepetycji. Matura zdana na oceny dostateczne, ale zdana!
    Zatem mam podstawy sądzić, że Twoja córka tym bardziej da sobie radę.

  24. Witka

    Dziękuję za odpowiedz, są bardzo pokrzepiające.
    Są plusy tutejszej edukacji : bezpośredni kontkt z nauczycielami, rozwijanie indywidualności itd.,w porównaniu z polska szkołą w, której chyba na dobre zadomowił się „reżim komunistyczny” Mimo to są duże plusy edukacj, które dostrzegamy z córką (3 gimn). Twierdzi ona , że niemoże się tu wykazac swoim intelektem, uważając , że w Polsce była wzorową uczennicą, tutaj jest mierną. Wiąże się to z problemami językowymi, za krótki okres czasu na okiełznanie materiału szkolnego szkolnego(2.5 roku) Dlatego uważmy, że psychicznie będzie się czuła lepiej w Polsce, nie przerża jej ogrom wiadomości jakie bedzie musiała przyswoić.
    Większy problem to pewnie my rodzice, czy poradzimy sobie z tą rozłąką, jej bezpieczeństwem w internacie itd.
    Mam świadomość, że córka jest osobą dojrzałą jak na swój wiek.
    Czas pokarze, czy słuszną decyzję wybraliśmy, jakakolwiek ona będzie.A może to problem w nas rodzicach?
    Pozdrawiam i dzięki za ciekawy blog:)

    .

  25. paulinaaa16

    Witam!
    Od pewnego czasu zastanawiam się wraz z rodzicami nad powrotem do Polski. Mam
    16 lat i tu zaczyna się problem… Rocznikowo powinnam iść w tym roku do 1 klasy liceum,,
    jednak idąc do liceum planuję uczyć się w klasie z angielskim i jakimś drugim językiem,
    najlepiej hiszpańskim jako, że zdałam z tego języka egzamin GCSE w Anglii i mam juz
    podstawy, a anglieski znam perfekcyjnie. Wraz z mamą dzwoniłyśmy do wielu szkół
    ale wiekszość nie ma juz miejsc. Dyrektor jednej ze szkół powiedział że, żeby mnie
    przyjęli do jakiegokolwiek liceum muszę zdać egzaminy w ambasadzie w Londynie
    z j. polskiego, historii oraz geografii. Czy to prawda i czy żadna szkoła nie przyjęła
    by mnie jeżeli nie pisałam egzaminów gimnazjalnych? Jestem w Anglii od 3 lat, czyli
    opuściłam dokładnie całe gimnazjum. Bardzo proszę o pomoc, ponieważ naprawdę
    mi na tym żalezy! Dzięki i pozdrawiam:))

  26. Swojak Autor wpisu

    Paulino,
    Moim zdaniem najlepiej zacząć od sprawdzenia w ministerstwie, aby upewnić się co trzeba zrobić. Dyrektorzy szkół mogą mieć zbyt mało doświadczenia z osobami powracającymi, aby dobrze doradzić.
    Oto dane kontaktowe:
    Ministerstwo Edukacji Narodowej
    al. J. Ch. Szucha 25,
    00-918 Warszawa
    Centrala: tel. (0-22) 34-74-100
    e-mail: informacja@men.gov.pl
    http://www.men.gov.pl/

    Oto link do stron rządowych dla powracających:
    http://www.powroty.gov.pl/pl/chat/archiwum/469.html
    http://powroty.gov.pl/powrotnik/rodzina/dzieci/edukacja/dzieci_w_szkole

    Jest koniec sierpnia, to może być trochę późno na terminowe rozpoczęcie nauki.
    Życzę powodzenia i pozdrawiam,
    Swojak

  27. witka

    Paulino, według informacji uzyskanych z Kuratorium zimą tego roku, wynika, że wystarczy nostryfikacja świadectwa ukończenia szkoły, na postawie której uczeń zostaje przyjęty do Liceum, bez konieczniści pisania egzaminu gimnazjalnego (na którego pisanie w chwili obecnej jest jak wiesz za pózno). Ztego co wiem osoby dodatkowo uczęszczające do Szkół przy Ambasadach, zwolnione są z egzaminu z geografii, historii i polskiego.
    Najlepiej skontaktować się tak jak radzi Swojak z Kuratorium, gdzie uzyskasz niezbędne informacje, wiem z doświedczenia, poniewaz mnie Dyrektor kierował właśnie tam.
    Powodzenia.

  28. Renata

    Ja rowniez jak poprzednicy ciesze sie ze trafilam na tego bloga.Mam podobny problem w powrocie ze swoim synem.Otoz ,gimnazjum syn moj ukonczyl w polsce, natomiast liceum zagranica.W tym roku chce wrocic do polski na studia i wiem ze swiadectwo ma podlegac nostryfikacji , ale co sie dzieje w tym przypadku ze stopniami ? skala ocen obowiazujaca w kraju gdzie moj syn konczyl licem jest od 1-20 !!!! czy nostryfikacja rowniez ,,przeliczy,, mi te oceny? tak aby moj syn mogl przejsc rekrutacje.Rozmawialam juz z osobami odpowiedzialnymi za rekrutacje w polsce i zostalam poinformowana ze syn nie moze wpisac np..17 z matematyki bo komputer sobie z tym nie poradzi i swiadectwo zostanie odrzucone.Szukalam juz odpowiedzi w biurze uznawalnosci , w powrotach z podobnym skutkiem …prosze zwrocic sie do kuratorium.Wlasnie jestem w trakcie oczekania na odpowiedz ze szczecinskiego kuratorium.Moze ktos wie cos na temat nurtujacego mnie problemu i moze mi cos podpowiedziec.

  29. Swojak Autor wpisu

    Renato, głowa do góry. Będzie dobrze. Przede wszystkim to już jest całkiem pełnoletni obywatel, więc sam może się zająć studiami. Pomagaj mu, ale go nie wyręczaj. (Tak przynajmniej pamiętam sprzed 21 lat, gdy sam miałem 19 lat.)
    Zaś jeśli chodzi o meritum to skoro ma ukończoną szkołę średnią w kraju uznawanym przez Polskę za cywilizowany to pewno uznają mu to w Polsce. Ta polska biurokracja jest spora i powolna, ale w sumie jakoś to działa zgodnie z prawem.

  30. Małgoorzata

    Witam
    Wielkie Dziękuję za uzyskane info na tej stronie. Mieszkamy w Niemczech do stycznia 2011. Zamierzamy wrócic do Polski z córką która będzie w piatej klasie gimnazjum. Dodam ,że córka jest rocznikiem 2000. Do szkoły poszła tutaj rok wczesniej. Czy ktos mógłby się podzielic doswiadczeniami na temat reemigracji z Niemiec,pomoc panstwa polskiego ew. dodatkowe nauczanie. Czy istnieje coś podobnego w Polsce. Dziękuję

  31. Karolina

    Witam:-)
    Pani Małgosiu nie wiem jak to wygląda jeżeli chodzi o reemigracje z Niemiec,ale wydaje mi się,że wszyscy mamy takie same problemy po powrocie do kraju,bez względu na to,gdzie mieszkaliśmy wcześniej.My wróciliśmy w sierpniu 2009,po trzech latach nieobecności w kraju i przyznam,że początki były naprawdę trudne.Starszy syn jest obecnie w 6 klasie,a młodszy w 4-tej.Jeżeli mogłabym w czymś pomóc to chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami w tej kwestii oto mój mail karkas75@tlen.pl

  32. Ania

    Po przeczytaniu tych postow chyba przejde zalamanie nerwowe.Czy naprawde nic sie nie zmienilo w polskim szkolnictwie od 15 lat kiedy to ja ukonczylam szkole srednia?
    W przyszlym roku po 9 latach pobytu w USA wracamy cala rodzina do kraju i potwierdzily sie moje najwieksze obawy,ze szkola dzieci to bedzie nasz najwiekszy problem.Nie zamiezalismy wracac do Polski wiec kiedy dzieci rozpoczely tutaj nauke nie naciskalismy na nauke pisania i czytania po Polsku aby mogly swobodnie nauczyc sie najpierw angielskiego.Oczywiscie w domu mowilismy tylko po polsku wiec jezyk mowiony znaja moze z ograniczonym do pewnego stopnia slownikiem ale jest.Teraz jednak widze ze to za malo na powrot do Polski bo dzieci sa juz w wieku gimnazjalnym tj.11 i 13 lat.Czy aby zapisac ich do gimnazjum beda musialy przejsc jakies testy,no a co jesli nie umieja poprawnie pisac w jezyku polskim bo ortografia jest dla nich czarna magia czy tylko wiedza mowiona sie liczy.Pomocy!!!

  33. Swojak Autor wpisu

    Aniu, dedykuję Ci najnowszy tekst na tym blogu: http://blog.swojak.info/?p=137
    To taka moja forma pomocy na Twój apel o pomoc. Myślę, że będzie dobrze. Jak chcesz porozmawiać to możemy się zdzwonić – po weekendzie lecę na dwa tygodnie na Florydę, więc będziemy w tej samej lub podobnej strefie czasowej. Kontakt e-mailowy ze mną przez swojak(a)swojak.info

  34. ewa

    witam,mam pytanie czy zdane w uk egzaminy gcse w wieku 16 lat zaliczaja sie w Polsce jako zakończenie gimnazjum,czy jeśli syn wróci po zdanych tych egzaminach w uk do Polski bo z polski wyjechał w 2 klasie gimnazjum to czy będzie miał zaliczone gimnazjum w Polsce,czy jednak moze byc tak że moga go cofnac spowrotem w polsce do 2 klasy gimnazjum?

  35. Swojak Autor wpisu

    Ewo, Twoje pytanie mi umknęło. Niestety nie zmienia to faktu, że nie mam pojęcia co z egzaminami Twojego syna. Proponuję, abyś napisała do ministerstwa edukacji. Dane we wpisie nr 26 (powyżej).

  36. Justyna

    Witam.
    Wkońcu trafiłam na pożytecznego bloga i ludzi, którzy mogą mi wkońcu udzielić jakichkolwiek informacji.
    Kontaktowałam się już z portalem powroty.gov, oni odesłali mnie do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej, Ci zaś nie udzielili mi za bardzo żadnych konkretnych informacji.
    Moja sytuacja wygląda tak, że wyjechałam do Szkocji w wieku 16 lat, nie ukończyłam gimnazjum. Chcę wrócić do Polski w 2012 i przystąpić do matury w 2013.. ale. maturę chcę zdawać tylko i wyłącznie z języka polskiego i języka angielskiego, ponieważ będę miała tutejsze zdane egzaminy na poziomie HIGHER z Biologi i Matematyki…
    Jaką więc mam możliwość aby do tej matury przystąpić ? co do przygotowań, biorę to na siebie, ponieważ mam już kilka pomysłów.
    ale przypominam. chce zdać maturę tylko z dwóch przedmiotów!
    Bardzo proszę o odpowiedź i pozdrawiam.

  37. Aga

    ja rowniez dolaczam sie do bardzo pozytywnych opinii dotyczacych tego bloga. wreszcie moglam sie dowiedziec czegos pozytecznego. aczkolwiek nasuwa mi sie jeszcze jedno pytanie. otoz mam zamiar wrocic do polski po 5 latach pobytu w anglii. moja corka zaczela szkole podstawowa tutaj (Y1) i skonczy w tym roku (Y6). bedzie miala 11 lat. no i teraz zastanawiam sie co dalej. w polsce gimnazjum o ile mi wiadomo zaczynaja dzieci w wieku 13 lat. czy to oznacza ze musialaby chodzic do podstawowki? przyznam ze dla dziecka nie bylaby to latwa sytuacja, przeciez wlasnie konczy szkole podstawowa, miala juz egzaminy koncowe…
    czy macie moze jakies pomysly co nas moze czekac po powrocie do polski?
    pozdrawiam

  38. Swojak Autor wpisu

    @Justyna, @Aga
    Justyno, ja jestem jedynie rodzicem trójki dzieci. Ani ze mnie urzędnik, ani specjalista od matur. Jak mam Ci pomóc?
    Aga, moim zdaniem na pytanie, co może Was czekać po powrocie, powiem, że uważam, iż będzie ciężko.
    Na mój gust, im lepsza była angielska szkoła, tym większa będzie frustracja z powodu polskiej szkoły.
    Jedyna nadzieja w tym, że córka była w beznadziejnej szkole w Anglii, a w Polsce zrządzeniem cudownego losu trafi na wspaniałych pedagogów.
    Jeśli chodzi o sprawę ukończenia podstawówki rok wcześniej niż w Polsce, to pewno jest to sprawa regulowana polskimi przepisami oraz jakimiś zarządzeniami Unii Europejskiej. Czyli proszę znajdź kogoś kto siedzi w tej biurokracji. Może jest jakaś nadzieja w napisaniu (radzę listem poleconym) do Ministerstwa Edukacji Narodowej z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy na gruncie formalnym.

  39. Urszula

    WItam 😉 Moj syn chodzi do Gimnazjum we Wloszech po ukonczeniu Gimnazjum chce wrocic do Polski i rozpoczac nauke w sredniej szkole , i moje pytanie to czy musi pisac jakies testy w Polsce czy wystarcza tylko testy napisane we wloskiej szkole.

    Z Gory Dziekuje 😉 Pozdrawiam 😉

  40. Marysia

    Skończyłam drugą klasę gimnazjum i zamierzam się przenieść do Anglii z rodziną. Czy ostatnia klasa gimnazjum w Anglii to dobry pomysł ? Dodam, że mój angielski nie jest zbyt dobry, a nie ma w okolicy opcji polskiej szkoły. Czy sobie poradzę? Słyszałam, że ostatnia klasa gimnazjum to dużo egzaminów. Proszę o szybką odpowiedź, gdyż mam mało czasu na podjęcie decyzji.

  41. Swojak Autor wpisu

    Marysiu, pewno sobie poradzisz, mimo, że na początku może być ciężko.
    Na moją stronę z rzadka zaglądają ludzie z Anglii, a już zupełnie nie widuję tu tamtejszych gimnazjalistów. Może poszukaj też jakiegoś bloga lub forum polaków w Anglii to tam pewno znajdziesz dokładniejsze informacje.
    Z mojego doświadczenia pracy w różnych krajach, mi.n. w Anglii, głównym wyzwaniem ludzi z Polski są sprawy kulturowe, a nie językowe. Chodzi mi o to, że po nauczeniu się języka, ludzie sobie czasem zdają sprawę, że Anglicy funkcjonują inaczej niż Polacy. Jest tam inny sposób prowadzenia życia rodzinnego, inne podejście do dobra wspólnego itd.
    Z drugiej strony, Polacy często trafiają w Anglii w środowiska, gdzie jest niewielu Anglików, a wielu imigrantów z całego świata, m.in. z Azji. Tam to już w zasadzie nie jest społeczeństwo angielskie, a rządzące tam zasady to już spora łamigłówka.
    Poza tym, to może oglądaj w sieci lub w telewizji jakieś kanały, gdzie gadają po angielsku by się osłuchać. Bo bywa, że większym problemem niż mówienie do Anglików bywa ich rozumienie. Powodzenia! Swojak

  42. Swojak Autor wpisu

    Marysiu, wiadomość w odpowiedzi na Twój post, która nadeszła emailem: „Ja tylko krótko . W Podobnej sytuacji były moje kuzynki. Nauczyły sie troche zdały maturę w Angli, wróciły na Un. Wrocławski i tutaj dopiero okazało się ,że tak naprawdę nie znają angielskiej gramatyki. Ale jakos sobie radzą Powodzenia”

  43. Roman

    Witam moj syn wrocil ze mna z UK skonczyl tam podstwawowke i we wrzesniu mial zaczac tam gimnazjum. Wrocilismy jednak do Polski i zapisalismy go do podstawowki do klasy piatej z rowiesnikami. Zaluje bardzo poniewaz zostal odrzucony przez polskich kolegow powod: przyjechal z Anglii i niech nie rzadzi. Jest tak zestresowany przez nich ze zawalil nauke i ma tego dosc bo okazuje sie ze mentalnie jest na poziomie starszych kolegow. I teraz pytanie: czy moze dotrwac do konca piatej klasy a potem czy mozemy nostryfikowac jego swiadectwo z UK i od wrzesnia zamiast do szostej dac go do gimnazjum? Bo uwazam ze stracil rok a teraz jek pojdzie do szostej straci kolejny..

  44. Oliwia

    Witam, cieszę się że w końcu trafiłam na sensowny blog 🙂
    Mam 14 lat i wraz z rodziną rozważamy opcje powrotu na rok szkolny 2013\14 do Polski z Danii po roku pobytu w tym kraju . Miałabym pójść teraz do 2 klasy gimnazjum , a moja siostra do pierwszej ( bez napisania testu po kl 6 ) .Jednak obawiamy się , że mogą nas cofnąć o jedną klasę , czy jest możliwość aby przyjęto nas do klasy z rówieśnikami , ponieważ bardzo nam na tym zależy . Zależy mi na szybkiej odpowiedzi . Z góry dziękuję . Pozdrawiam 🙂

  45. Swojak Autor wpisu

    @Roman, @Oliwia: dziękuję za Wasze komentarze; trudno mi odpowiedzieć bo jestem tylko blogerem, który wrócił ze Szwajcarii – przepisy znam tylko trochę; z tego co wiem to do szkoły dzieci w Polsce idą wg wieku, ale czy są jakieś wyjątki? nie wiem

  46. Ania

    Witam wszystkich ponownie,pod koniec 2010 roku prosilam o pomoc na tej sptronie gdyz wracalam z dziecmi ze Stanow pelna obaw o dzieci i szkole. Czasami wracam tu i czytam kolejne wpisy i w koncu postanowilam podzielic sie moimi pierwszymi doswiadczeniami po powrocie.
    Wrocilismy miesiac przed rozpoczeciem roku szkolnego wiec nasz powrot rozpoczal sie zalatwieniem szkoly. Dzieci w wieku gimnazjalnym piersza i druga klasa (syn w STanach skonczyl akurat gimnazjum a corka szla do ostatniej klasy wiec jakby „cofali sie”) zastanawialismy sie nad tym aby oboje poszli razem do pierwszej klasy z uwagi na braki w jezyku polskim w pismie,czytaniu i mowie,ale po rozmowie z pania dyrektor stwierdzilismy ze pojda z rowiesnikami bo cofnac zawsze mozna. I tak zaczelo sie jak za starych czasow nie zmienionym apelem na rozpoczecie roku szkolnego z przemarszem sztandaru itd. Pierwsza klasa zaczela sie u corki testem tzw startowka (sprawdzian wiedzy z kilku przedmiotow) niestety nie wypadla dobrze ale na cuda nie liczylismy. POTem bylo juz lepiej,duzo chodzenia do szkoly rozmowy z poszczegolnymi nauczycielami oraz ogrom pracy w domu. Lektury musze sama czytac dzieciom zatrzymujac sie co chwile i tlumaczac co przeczytalam tak wiec lektury rozumieja lepiej niz inne dzieci a mamy juz za soba „KAMienie na szaniec”, „Kamizelke”,”Krzyzakow”,”Dziady” niektore sami czytaja w wersji angielskiej i radza sobie.PRowadze tez dodatkowe zeszyty do niektorych przedmioto typu histori,biologia czy geografia i tlumacze z polskiego na polski czyli zastepuje slowa ktore wiem ze sa dla nich niezrozumiale prostrzymi.Tak uplynal nam pierwszy semestr i musze przyznac ze jestem z nas a szczegolnie z dzieci bardzo dumna bo osiagneli wysokie noty a moj syn byl nawet najlepszy z 30sto osobowej klasy ze srednia 4,85. tak wiec strach ma rzeczyiscie wielkie oczy,praca i systematycznosc kluczem do sukcesu.
    Inna rzecza oprocz nauki jest zachowanie dzieci w szkole i niemoc nauczycieli i pedagogow.PIErwsze tygodnie dzieci wracaly ze szkoly z bolem glowy spowodowanym haosem na zajeciach i przekrzykujacym glosem nauczycieli pod tym wzgledem jest tragedia dzieciaki robia co chca nie przejmujc sie nikim i niczym(BO jak mozna miec na koniec semestru 4,6 lub 8 jedynek).NIE lubie i moje dzieci rowniez zajec z wychowania fizycznego tak zwanych zajec „NA macie”-„Macie pilke i grajcie!” Zupelnie nic sie na tych zajeciach nie dzieje strata czasu,ale chodzic trzeba.
    MIELISmy maly incydent z wymuszniem pieniedzy ale szybka reakcja szkoly i policji zakonczyla temat i jest spokoj.
    DZIECI sie zaklimatyzowaly i ich jezyk polski jest lepszy z dnia na dzien tak wiec wszystko zalezy do jakiej szkoly wasze dzieci trafia a glownie miedzy jakich nauczycieli i rowiesnikow a do tego troche czasu i nie jest tak zle,pozdrawiam wszystkich powracajacych i zycze powodzenia.

  47. Sebastian

    Witam
    Mam bardzo ważne i jednocześnie pilne pytanie.
    Czy dziewczyna 16 lat w marcu może wyprowadzić się do Polski przed napisaniem GCSE , gdyż sytuacja domowa nie pozwala na dłuższe pozostawanie w Anglii?

  48. Thorgal39

    Drogi Swojaku,

    Czy mozna sie z Toba skontaktowac droga mailowa? Obecnie mieszkam w Szwajcarii i chcialem sie poradzic w pewnej sprawie.

    Pozdrawiam serdecznie
    Thorgal

  49. Swojak Autor wpisu

    @Sebastian: proszę o wyrozumiałość, ale nie mam pojęcia w tym temacie.
    @Thorgal39: proszę pisać na swojak{małpka}swojak{kropka}info

  50. Swojak Autor wpisu

    @Ania: Ależ mam zaległości w czytaniu! Dopiero teraz przeczytałem Twoją relację z końca lutego. Świetnie, że sobie radzicie w Polsce. Myślę, że im więcej tu będzie osób z innym bagażem cywilizacyjnym tym sensowniej poukładamy nasz polski bałagan.
    W szkole chciałbym większego skupienia całej organizacji na uczniu i jego potrzebach. To tak mało, a tak wiele może zmienić.

Możliwość komentowania jest wyłączona.