Łap chwilę, bo może być ostatnia.

Tytuł miał brzmieć dobitniej: „memento mori” („pamiętaj o śmierci”). Lecz ku ośmieleniu do czytelnictwa trochę złagodziłem nagłówek.

Temat jest odpryskiem naszych dyskusji w wątku o starości. Starość starością, a wyzwaniem, które utrudnia nam myślenie o jesieni życia jest punkt przeznaczenia.

Zacznijmy od autobiograficznej historyjki. Wracałem ze spaceru z psem. Była piękna słoneczna niedziela. Przed jednym z domów stał biały samochód osobowy. Jakiś zwykły, zupełnie niepozorny, trudno powiedzieć dlaczego zwróciłem na niego uwagę. Jak byłem bliżej to na drzwiach auta rzucił się w oczy spory napis „memento mori”. Chwilę się nad tym zastanowiłem. Taki piękny dzień, a ja dostaję wiadomość, że mam pamiętać o śmierci. To pewno tylko samochód pracownika zakładu pogrzebowego. Poszedłem dalej. Temat śmierci wrócił. Zmarł pan mieszkający w naszej wiosce, osierocił dzieci, które zna moja córka. Po dwóch dniach w drodze do pracy złapał mnie sms od drugiej córki z informacją, że jej szkolny kolega nie żyje. Kochani, sporo tych sygnałów w tak krótkim czasie. Usiadłem, aby odpowiedzieć co to dla mnie znaczy?

Dla mnie to jak zawołanie, aby brał się do roboty w tym co mam do zrealizowania. Abym nie marnował czasu, bo życie nie będzie wiecznie trwać. Czyli „rusz się i wykorzystaj każdy dzień na to co jest Twoim powołaniem”!
Choć, z drugiej strony, Michael Hyatt na swoim blogu przekonuje, że opuścimy Ziemię dopiero, gdy zrealizujemy to z czym nas tu wysłano.
Oto co Hyatt pisze (zaczerpnięte z książki The Noticer Andy Andrews’a):
1. God has a purpose for every single person. (Bóg ma przeznaczenie dla każdej osoby.)
2. You won’t die until that purpose is fulfilled. (Nie umrzesz dopóki nie wypełnisz tego przeznaczenia.)
3. If you are still alive, then you haven’t completed what you were put on earth to do. (Skoro wciąż żyjesz to znaczy, że nie wypełniłeś tego z czym wysłano Cię na Ziemię.)
4. If you haven’t completed what you were put on earth to do, then your very purpose hasn’t been fulfilled. (Skoro nie wypełniłeś tego z czym wysłano Cię na Ziemię, to Twoje przeznaczenie nie zostało zrealizowane.)
5. If your purpose hasn’t been fulfilled, then the most important part of your life is still ahead. (Skoro Twoje przeznaczenie nie zostało zrealizowane, to najważniejszy kawałek życia jest wciąż przed Tobą.)
6. You have yet to make your most important contribution. (Twój najważniejszy wkład jest wciąż do wniesienia.)

Spinając obydwa tory myślenia, powiem, że trzeba brać się do roboty bo coś tu jeszcze jest do zrobienia, a czas na to jest ograniczony.

Jakie jest Twoje znaczenie „memento mori”? Jak patrzysz na sprawę swojej śmiertelności?

5 myśli nt. „Łap chwilę, bo może być ostatnia.

  1. Staś

    Jeden cytat który pamiętam: żyj każdego dnia jakby był twoim ostatnim – Jeremy Schwartz.

    Dobry wpis. Trudne pytanie. Ja narazie o tym nie myślę, choć zawsze staram się iść do przodu.

    Nie znałem wcześniej pana Hyatta. Ciekawy gość.

  2. Pistacjowy Kosmita

    Moja „walizka” jest już spakowana. Od jakiegoś czasu moją jedyną „pewnością” jest to co przeżyłem i zrobiłem do tej chwili, bo tego już nic nie zmieni, ani mi nie odbierze. Jestem pogodzony. To nie jest smutek. To absolutny spokój. Nie chciałbym cierpieć, ale odejść mogę w każdej chwili. Śmierć nie jest dla mnie straszna. Moja śmierć. Bolesna jest dla mnie jedynie śmierć drogich mi istot. Bo jestem egoistą.

  3. witka

    Przychodząc na świat zdanżamy do śmierci, taka kolej rzeczy. Umrę jak każdy- wiem o tym, jednak wydaje mi się to tak odległe i mam wrażenie, że tyle do zrobienia przedemną, czy zrealizuje wszystkie plany o których wiem i które są w zalążku?- sugerując się filozofią M. Hatta -zapewne tak.
    I tak jak Pistacjowy Kosmita drżę o bliskich, świadomość, że mogę ich stracić paraliżuje. Może nie należy szukać sensu, bo go nie znajdziemy, tak naprwedę jesteśmy sami na tym świecie.
    Gdy myślę o kresie naszych dni, łapię się natym, że zabardzo żyjemy przyszłością zpominając poprostu żyć i być tu i teraz:)

  4. Swojak Autor wpisu

    @Staś, @Pistacjowy Kosmita, @Witka
    Stasiu, podoba mi się przytoczone przez Ciebie zdanie Schwartza.
    Pistacjowy Kosmito, z cierpliwością będę czakał na informacje o tym najważniejszym kawałku Twojego życia, który dopiero przed Tobą.
    Witko, a może to nasze gonienie do przodu, w przyszłość jest właściwie trwożną ucieczką przed tym akceptującym byciem tu i teraz?

  5. Malgosia

    Smierc jest czescia zycia.
    Przypomina mi sie powiedzenie kolegi, lekarza: „Smeirtelnosc na ziemi wynosi 100%”
    Pare late temu bylam w smierci klinicznej cale 9 dni. Nic strasznego.
    Ani sie smierci nie boje, ani jej nie szukam. Sama przyjdzie do kazdego z nas. Jedyne co zrobilam, to zabezpieczylam dziecko na tyle na ile moglam. Testament jasny, prosty i lista z instytucjami, inwestycjami itp, aby mogl latwo znalezc i pozalatwiac, co trzeba.

    Gdy odchodza bliscy, to rzeczywiscie bywa smutno i pusto, ale jak to zauwazyl Pistacjowy Kosmita, jest to egoizm 🙂
    Zycze wam wszystkim dlugiego i radosnego zycia.

Możliwość komentowania jest wyłączona.