Miesięczne archiwum: Luty 2010

Baśniowy świat masowej widowni.

Widziałeś „Avatar”?
Polecam wyjście do kina i dorzucenie swoich złotówek do tego ogromnego sukcesu komercyjnego.
Dziesiątki milionów widzów zobaczyły film w ciągu kilku tygodni od premiery. James Cameron wie jaką bajkę opowiedzieć nam w roku 2010. W filmie znajdzie się dla każdego coś miłego, czyli Cameron mówi o niczym do wszystkich.


Zdjęcie z  amog.com

Usatyfakcjonowani  mają wyjść z seansu widzowie z 30 grup, do których zwraca się Cameron:
– sfrustrowani z powodu militaryzmu pchającego Amerykanów na kolejne wojny;
– tęskniący za bliskim naturze życiem Indian przed podbojem Ameryki;
– refleksyjni nad bezmyślnym konsumpcjonizmem pchającym świat w przepaść;
– wierzący w energetyczne zespolenie człowieka i przyrody;
– przebudzeni do praktyk duchowych i będących w kontakcie z duchami przodków;
– wolący wyobrażenie Boga Matki zamiast Boga Ojca;
– współczujący cywilnym ofiarom imperialnych wojen;
– potrzebujący zobaczyć śmierć, cierpienie i klęskę złych napastników;
– wierzący w pokonanie przemocy przemocą (acz czynioną w imię dobra);
– chcący zobaczyć silne i prawe kobiety na tle zacietrzewionych i błądzących mężczyzn;
– ceniący piękne panoramy;
– kochający gadżety (także militarne);
– wierzący w miłość i porozumienia ponad podziałami kulturowymi;
– tęskniący za kowbojami wyłapującymi i oswajającymi dzikie rumaki;
– wierzący w mit przemiany przygłupiego amerykańskiego żołnierza w humanitarnego lidera pociągającego tłumy swoją głębią moralną i wizją lepszego świata;
– widzący korporacje rządzące światem nauki i polityki (wraz z jego armią);
– zgorszeni infantylizmem liderów biznesowych;
– uważający, że zabijanie zwierząt powinno być ograniczone do minimum;
– współczujący osobom niepełnosprawnym;
– marzący o podróżach międzyplanetarnych;
– przekonani, że istnieje życie poza Ziemią;
– czekający na ładny film trójwymiarowy;
– widzący piękno w wychudzonych anorektycznych ciałach;
– podziwiający twarze i ciała Indian umalowane w barwy wojenne;
– czekający na sceny batalistyczne w leśnej scenerii;
– liczących na cuda związane z inżynierią genetyczną;
– przekonani o możliwości wyjścia ludzkiej świadomości/umysłu z jednego ciała i wejścia do innego;
– lubiących zapalić papierosa w miejscu w pracy;
– wierzący, że za 150 lat Amerykanie będą mieć wciąż coś do powiedzenia;
– liczący, że język angielski po opanowaniu Ziemi opanuje wszechświat.

A co ja czułem wychodząc z kina? Dla mnie Avatar to smutny film. W mojej głowie ta baśń obudziła tylko obrazy cywilizacyjnych podbojów i grabieży.

Czekam na Twoje refleksje. Jak masz ochotę to napisz co zobaczyłeś w „Avatarze”.

Starość.

Czytelniku, ile masz lat? Jesteś stary? Jeśli nie, to pewno kiedyś będziesz staruszkiem, pewno dożyjesz.

Ostatnio przeszło przez moje życie dwóch starszych panów. Osiemdziesięcioletni Pan Sąsiad i 74 letni Znajomy. Niech przejdą także przez Twoje życie, podzielę się. Może się przyda.


Fotografia za artworksmagazine.com

Czytaj dalej

Nowości w kraju niezmienności.

Zgodnie z obietnicą zdaję raport ze zmian zaobserwowanych w Szwajcarii.
Tutejsza poczta jest w moich oczach tak mocno wpisana w krajobraz jak Alpy. Zatem zmiany pocztowe wyłapałem natychmiast. Najpierw zobaczyłem nowe skrzynki pocztowe. Jak się okazało, kosztem 30 milionów franków wymieniono dwadzieścia tysięcy tutejszych skrzynek na listy (czyli średnio 150 franków lub 400 złotych za sztukę).

Zdjęcie pochodzi z flickr.com od użytkownika jusoschweiz

Czytaj dalej

Nasz domowy Szwajcar.

Są ferie, więc pojechaliśmy do Szwajcarii.
Półtora tysiąca kilometrów w ciągu jednego dnia to dla naszej mobilnej rodziny dość zwykłe wyzwanie.
Tym razem najbardziej szwajcarski z członków rodziny uznał, że jest za stary na takie przygody i tuż przed granicą w Świecku dał znać, że dalej nie chce jechać.

Czytaj dalej