Archiwa kategorii: Szkoła

Ostry brzeg szkolnego klifu.

Donald Ritchie, już jest po osiemdziesiątce. Jak tylko widzi, że nad klifem, opodal domu, przechadza się samobójca, to idzie porozmawiać. Często kończy się tym, że siadają wspólnie przy filiżance herbaty. Dzięki Donowi już 160 osób zrezygnowało z zamiaru odebrania sobie życia.

W naszych gimnazjach i liceach młodzież też spaceruje nad brzegiem klifu. Jak ważne, by w ich otoczeniu byli ludzie o wrażliwości Dona. By byli to nauczyciele uważnie słuchający i obserwujący swoich podopiecznych, mogący wyłapać sygnały nastolatków, których życie zbyt mocno przytłacza. Serdeczny uśmiech i rozmowa mogą mieć kapitalne znaczenie. Sytuacja – okiem nastolatka – pozornie bez wyjścia, której jedynym skutecznym rozwiązaniem jest zakończenie młodego życia, może z dojrzałej perspektywy być dość zwyczajnym życiowym wyzwaniem.

Jeśli wychowawcza wrażliwość może załagodzić ból młodzieńczych dramatów, to czasem równa się to wyciągnięciu człowieka znad krawędzi.

Lecz bywa, że wsłuchiwanie się w głosy i dusze uczniów nie pomoże. Pozostaje nam wtedy przyjąć, iż mieliśmy nikłe szanse, aby cokolwiek zauważyć i zrobić.

Samobójstwo nastolatka jest okropną stratą. Jest ból, są łzy. Sytuacja jest groźna, bo w powietrzu wisi szukanie winnych. Chcę przewrotnie powiedzieć, że uważam spotkanie z samobójstwem za ogromną szansę wychowawczą jaką dostajemy od życia. Wraz z podopiecznymi stajemy przed tematem śmierci. Jest to moim zdaniem bardzo ważny temat. Wartość, radość i bezcenność życia idą w parze z ulotnością naszego istnienia i nieuchronnością śmierci. Jakże ciężko poruszyć ten temat z człowiekiem nastoletnim, którego ciało kwitnie rosnąc i nabierając piękna w szybkiej drodze do dorosłości. Zaś śmierć rówieśnika budzi do zasadniczych pytań.  Razem możemy wtedy szukać odpowiedzi na te najprostsze i najważniejsze pytania o życie, o jego wartość, o jego przemijanie, o jego ulotność.
Drodzy czytelnicy, podjąłem temat, mimo, że trudno mi powiedzieć, jaka jest skala problemu. Wątpię, aby istniały rzetelne statystyki. W interesie wielu zaangażowanych stron jest uznanie samobójstwa ucznia, za nieszczęśliwy wypadek.

Ten wpis powstał pod wpływem „Sali samobójców” – filmu o nastolatkach i o samobójstwie. Zaś refleksje o reakcji szkoły, powstały z inspiracji gimnazjum mojej córki, które w ubiegłym roku straciło ucznia pod kołami pociągu.

Może zechcesz o tym napisać? Może podzielisz się tym, jakie są Twoje myśli i odczucie na temat samobójstw, szczególnie samobójstw nastolatków?

Po powrocie z emigracji szkoła da się przeżyć.

Piszę to w momencie, gdy moje córki zaczęły trzeci rok szkolny w Polsce.
Dobrze dają sobie radę. Starsza kończy gimnazjum, a młodsza podstawówkę. Przed przeprowadzką do kraju, nie przerobiły materiału z ani jednej klasy polskiej szkoły, nie czytały lektur obowiązujących w Polsce, praktycznie nie pisały też po polsku.

Wracam do tematu, bo raz na jakiś czas piszą do mnie rodzice planujący powrót do Polski. Zwykle  przejmuje ich stan polskich szkół.
Ci, którzy za granicą doświadczyli kontaktu z dobrymi pedagogami, w rozsądnych systemach edukacyjnych wiedzą, że polska szkoła jest dziwna.

szkola

Uważam, że uczeń wracający z zagranicy da sobie radę w szkole. Oto kilka refleksji, które wynikają z mojego widzenia tutejszych szkół:
– Jeśli za granicą dziecko dobrze poznało język obcy, zna jego gramatykę, potrafi pisać, czytać i mówić w tym języku, to języka polskiego też się nauczy; opanowanie drugiego języka przyjdzie pewno dużo łatwiej niż pierwszego; może w pierwszym roku warto zainwestować w korepetycje z polskiego.
–  Jeśli zagraniczne dziecko dzieli od polskich rówieśników dramatyczna przepaść w znajomości dat z historii, wyuczonych na pamięć setek nazw geograficznych, opanowanej małej encyklopedii przyrody oraz życiorysów wielkich pisarzy to cieszcie się, że jego głowa jest pozbawiona tego niepotrzebnego balastu; jest szansa, że zamiast bezmyślnie ćwiczyć pamięć, Wasze dziecko ćwiczyło w zagranicznej szkole myślenie – w tym może tkwić jego przewaga nad polskimi rówieśnikami.
– Jeśli korzystanie ze ściągawek podczas sprawdzianów, odrabianie zadań za koleżankę i okłamywanie nauczyciela jest uważane przez Wasze dziecko za oszustwo, to starannie sprawdźcie wartości jakie dominują w szkole, do której wyślecie ucznia; bywają szkoły, gdzie znajdzie się  kilku uczniów i nauczycieli myślących podobnie jak Wasza pociecha – tam Waszemu dziecku będzie łatwiej być sobą.
– Jeśli uważacie, że sposób uczenia religii przez polskich katechetów może wprowadzić zamęt w życie duchowe Waszego dziecka, to możecie rozważyć wybranie zajęć z etyki; przed podjęciem decyzji radzę poczytać podręcznik do religii oraz spotkać się z katechetą – bywają katecheci, których język jest bliższy Matce Teresie, niż chrzczenia ogniem i mieczem; z nimi Wasze dziecko będzie bezpieczne.
– Jeśli Wasze dziecko chodziło do szkoły, gdzie podstawowym zadaniem nauczycieli było dbanie o rozwój człowieka i jego wychowanie, to czeka Was nowe doświadczenie; tutaj obowiązuje kult „przedmiotowców”, czyli – w większości – pedagogicznych analfabetów, którzy ukończyli specjalistyczne studia kierunkowe; w zasadzie, ciężar wychowania zawsze był na Waszych rodzicielskich barkach, lecz o ile w niektórych krajach mogliście dzielić ten obowiązek z nauczycielami, o tyle w Polsce zostajecie sami ze sobą; tutaj nauczyciele nie wychowują, nie rozwijają człowieka, ani grupy, nie propagują wartości, ani zasad życia; tutaj tylko „nauczają”; zatem powrót to także dla Was nowa praca: wytężona rodzicielska praca wychowawcza.
–  Jeśli macie przekonanie, że Wasze dziecko ma radość życia i zdrowe podejście do obowiązków to będzie się rozwijać szczęśliwie i mądrze, bez względu na absurdy systemu szkolnego i dziwactwa otoczenia; bez względu na kiepski system szkolny i pomimo jego zapędów do niszczenia ciekawych jednostek, mamy w Polsce mnóstwo ludzi, którzy wyszli ze szkół bez poważniejszych blizn na osobowości; instynkt wzrostu i rozwoju u młodego człowieka jest często silniejszy, niż wszelkie zapędy do zabicia indywidualności i wyrównania do poziomu bylejakości.

Na koniec uwaga, która być może powinna znaleźć swoje miejsce we wstępie: jeśli, Drogi Czytelniku, trafiłeś na ten tekst przez pomyłkę, jeśli nie mieszkasz za granicą i nie planujesz przeprowadzki do Polski; jeśli uważasz, że Polska szkoła jest jedną z najlepszych na świecie i dobrze uczy Twoje dzieci to proszę, uwierz, iż szanuję Twój punkt widzenia; rozumiem, że system szkolny jest uszyty na miarę społeczeństwa i jego oczekiwań; być może oczekujesz, że szkoła da Twojemu dziecku wiedzę i jeszcze raz wiedzę; faktycznie, to oczekiwanie jest zaspokajane; polska szkoła, aż kipi od informacji przekazywanych i kompilowanych w najbardziej przemyślne sposoby. Rozumiem, że możesz być z tego zadowolony.
Ja uważam, że rozwój człowieka i grupy jest dużo ważniejszy od wiedzy, ale ja jestem z innej bajki, i dobrze mi w tam. Na zasadzie wzajemności oczekuję uszanowania mojego punktu widzenia.

Tyle uwag ogólnych. Wracam do emigrantów. Jeśli czujecie, że powrót do Polski to Wasza droga to wracajcie. Wasze dzieci przeżyją tutejszą szkołę jeśli im trochę pomożecie i będziecie wspierać w tej przygodzie edukacyjnej. W naszym przypadku odbywa się to raczej bezboleśnie i u Was też tak może być.

Wybory 2030.

Marzę o tym, by za dwadzieścia lat iść na wybory prezydenckie i mieć straszne wątpliwości na kogo oddać głos, bo każdy z kandydatów będzie, w moim odczuciu, doskonale nadawał się do pełnienia funkcji głowy państwa.

Uważam, że w tym roku mieliśmy tylko kiepskich kandydatów. Co z kolei, jest dla mnie logiczną konsekwecją tego, iż życie publiczne i dbanie o dobro wspólne jest konkurencją, gdzie mamy sporo do zrobienia.
Swoją diagnozę sytuacji dobitnie wygłosiłem po smoleńskim wypadku (http://blog.swojak.info/?p=112). Dzisiaj skupiam się na tym co zrobić, aby sprawy miały się coraz lepiej. Uważam, że kluczem do zmiany są dzieci i młodzież. Z nich może wyrosnąć nowe pokolenie osób szukających porozumienia z innymi, zjednujących sobie współpracowników, ceniącymi różnorodność opinii, kontunująch mądre działania bez względu na zmiany na kierowniczych stanowiskach, otaczający się ludźmi wybitnymi i przerastającymi ich w dziedzinach, którymi się zajmują.

Wiem, że perspektywa wykształcenia takiego pokolenia liderów jest realna. Jednak potrzeba nad tym popracować. Potrzeba dać młodym ludziom umiejętności i wzorce, które oderwą ich od arogancji, kłótliwości i nienawiści prezentowanych przez dzisiejszych mistrzów życia publicznego.
Dwadzieścia lat temu, po odzyskaniu przez Polskę wolności, słyszałem głosy, że normalizacja polskiego życia publicznego będzie wymagać kilku dekad, bo musi odejść pokolenie osób skażonych życiem w systemie komunistycznym. Czekaliśmy, aż magiczna różdżka czasu cudownie przemieni nasz kraj. Nie przemieniła. Starzy urzędnicy i politycy przyjmują pozę mistrzów i nauczają młode pokolenie. Gdy spotykam urzędników wrogich obywatelom, myślących kategoriami represjonowania obywatela przy pomocy aparatu administracyjnego to wiek gra tu niewielką rolę. Tak dwudziestoletni jak i pięćdziesięcioletni urzędnicy miewają przekonanie, że stoi przed nimi petent, który jest na łasce ich urzędniczej dobrej lub złej woli.
Doskonale – moim zdaniem – opisał to Mirosław Barszcz w Walec drogowy, czyli kto tu właściwie rządzi. Uważam, że ten absurd musimy przełamać niszcząc tą chorą sztafetę pokoleń.
Wykształćmy młodzież angażującą się w sprawy społeczne, szerzącą zaufanie i wzajemną pomoc.
Umiejętności społeczne są wyuczalne. Może w szkołach warto odpuścić sobie trochę bezmyślnego wkuwania haseł encyklopedycznych i wykorzystać zyskany czas na naukę pracy z innymi?
Oczywiście wpadamy na mieliznę tego, kto będzie prowadził takie zajęcia. Z niepreprezentatywnej próbki nauczycieli, których licznie spotykam przez ostanie dwa lata, wyłania się obraz masy upośledzonych społecznie transmiterów informacji podręcznikowych. Na szczęście raz na jakiś czas wpadam na pedagoga, w którego oku widzę iskrę pasji pracy z uczniami i wiarę w to, że praca nauczyciela dosłownie zmienia naszą przyszłość.

Na miarę swoich możliwości planuję mieszać w polskiej edukacji, wtrącać się w to co jest uczone i wnosić świeży powiew do szkół.
Moim celem jest pójście na wybory prezydenckie około roku 2030, dumne odczytanie listy kandydatów i uznanie, że każdy z nich jest dobrym kandydatem na to stanowisko.

Jakie masz pomysły na pozytywną zmianę w edukacji polskiej młodzieży? Co, na bazie swoich obserwacji i doświadczeń, proponujesz jako element wykształcenia lepszego pokolenia? Co sądzisz o perspektywie uspołecznionej Polski roku 2030?

Stowarzyszenie Umarłych Poetów bez Keatinga.

Uczucia podporządkować rozumowi; kształtować pokorę, męstwo, miłość własną, miłość bliźniego, sprawiedliwość, mądrość, roztropność, wytrwałość. Potem dodać radość, przyjaźń, szczerość, pracowitość, posłuszeństwo i hojność. Pamiętać, że rozwój rozumu i woli są kluczowe. Chłopców kształcić osobno niż dziewczynki, a w męskiej szkole mają wykładać jedynie mężczyźni.

Czytaj dalej

Pracownik następnej dekady.

Jeśli nasze dzieci posiądą zdolności przywódcze, będą innowacyjne i produktywnie wykorzystają techniki komunikacyjne to mają szanse na mocną pozycję na rynku pracy – tak wynika z mojej lektury publikacji o tym co powinno charakteryzować pożądanego pracownika w przyszłości.


Obrazek opublikowany za Dia Art Foundation

Jestem członkiem rady szkoły w gimnazjum, gdzie uczęszcza moja córka. Ostatnio podjęliśmy dyskusję na temat wizji, misji i strategii szkoły. Na potrzeby tego zadania zdefiniowałem trzy obszary umiejętności, które moim zdaniem będą potrzebne dzisiejszym gimnazjalistom, gdy będą wchodzić na rynek pracy. Poniżej prezentuję moją propozycję pakietu przetrwaniowego pracownika przyszłej dekady.

Umiejętności przywódcze:

  • rozumienie potrzeb członków grupy
  • wydobywanie z grupy maksymalnych możliwości
  • wspólne wyznaczanie i osiąganie celów
  • metody motywacji

Innowacyjność:

  • myślenie „outside the box” – poszukiwanie rozwiązań poza znanymi paradygmatami
  • pozytywne kwestionowanie istniejących rozwiązań
  • postrzeganie rzeczywistości ukierunkowane na rozwiązania (pokonać wyzwania zamiast ich zgłaszania)

Produktywne wykorzystanie technik komunikacyjnych:

  • zdalna realizacja projektów
  • prezentacja i dyskusja na dystans (także w granicach Polski)
  • praca w wielokulturowym zespole rozproszonym geograficznie

Proponuję, aby powyższe kompetencje kształtować od gimnazjum, aby dobrze weszły uczniom w nawyk.

Jaka jest Twoja lista trzech umiejętności, które powinien posiadać pracownik w roku 2020? Jak, Twoim zdaniem, będzie wyglądać praca i rynek pracy za dziesięć lat?

Koniec roku szkolnego.

Ależ szybko zleciało! Już mamy ostatni dzień szkoły. Nasze dzieci coraz lepiej radzą sobie w tutejszej rzeczywistości. Mimo ogromnej różnicy między szwajcarskim i polskim systemem nauczania, obydwie córki dostosowały się do polskich wymagań i kończą rok ze świadectwami z paskiem – czyli ze średnią ocen powyżej 4,75!

Wstydliwa praca ojca?

Kolega zobaczył w moim pokoju plakat zrobiony przez córkę. Na dużym arkuszu papieru były informacje o mojej pracy, zdjęcia z biura, szczegóły moich obowiązków zawodowych.
Plakat był zrobiony dwa lata temu w szwajcarskiej podstawówce. Wszyscy drugoklasiści odwiedzali zakłady pracy swoich rodziców, przygotowywali prezentacje, które wygłaszali na forum klasy, zaś plakaty zostały powieszone na szkolnym korytarzu. Po zakończeniu wizyt i prezentacji otwarto podwoje szkoły dla rodziców i znajomych chętnych do obejrzenia plakatów, skorzystania z małego poczęstunku i porozmawiania o wystawie.
Kolega E. z warszawskiego biura zapytał: „A co jeśli ojciec jeździ na wózku widłowym? Przecież to wstyd dla takiego dziecka!” Potem powyciągał historie jak dzieci nabijają się z pracowników MPO.
Wcześniej nawet o tym nie myślałem. Faktycznie to jest ta różnica kulturowa. W naszej szwajcarskiej mieścinie jeśli rodzice uprawiali ziemię to dzieci z dumą mówiły o pracy na rodzinnym gospodarstwie. Wykształcenie i charakter wykonywanej pracy wydawał się mieć znikome znaczenie w relacjach między dziećmi w centralnoszwajcarskiej szkole. Jestem przekonany, że było to wynikiem stosunków panujących wśród dorosłych. Żona śpiewała w lokalnym chórze gospel, gdzie wspólnie spotykała się szefowa z banku i kasjerka z supermarketu. Moje córki trenowały karate, gdzie obok dzieci rolników ćwiczył chłopak, którego rodzina ma jedną z największych firm tytoniowych w USA – jego mama zwykle siedziała na ławeczce i czytała książkę oczekując na koniec zajęć.
To jest właśnie fenomen Szwajcarii. Osoby, które mogłyby za kieszonkowe wykupić całą setkę najbogatszych Polaków spędzają czas z tymi, którzy rozpoczynają dzień od dojenia krów i dobrze się czują w swoim towarzystwie.

O dzieciach reemigrantów w Dzienniku.

Z radością odnotowuję, że Dziennik opublikował artykuł o sytuacji szkolnej dzieci powracających z zagranicy. W wersji papierowej publikacja ma wymowny tytuł: „Dziecko było w angielskiej szkole? To znaczy, że nie uczyło się wcale” Tekst jest też dostępny w sieci:  http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/85888,szkoly-nie-sa-gotowe-na-powrot-polakow-z-wysp.html

Czytaj dalej

Starsza córka.

Starsza córka pojechała na dłuższy weekend do Szwajcarii. Tęskni za koleżankami, za znajomą okolicą i za szwajcarskim stylem życia. W piątek wieczorem żaliła się, że odlicza dni do styczniowego wyjazdu do Szwajcarii i do spotkania z tamtejszymi przyjaciółkami. Dla podniesienia na duchu zaproponowałem jej natychmiastowy trzydniowy wypad do Helwecji. S. ma dopiero trzynaście lat i nigdy nie leciała samolotem bez opieki dorosłego.Wahała się czy skorzystać z okazji. Pobiegła do swojego pokoju, pogadała ze szwajcarską kumpelą przez MSN i wróciła z decyzją, że leci. Następnego dnia o tej samej porze była już w Bazylei, gdzie przenocowała u naszych przyjaciół, aby następnego dnia wyruszyć do swojej alpejskiej wioski.
Jeszcze przed wylotem pogadaliśmy o tym co jej tak utrudnia aklimatyzację w Polsce. Rzecz jasna najważniejszy był brak starych przyjaciół. Lecz zwróciła też uwagę na różnice w stylu bycia młodzieży. Czytaj dalej

„Powrót” – program polskiego rządu

Na stronach Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej znalazłem informację, że ruszył program „Powrót”:

Celem programu jest utworzenie jak najlepszych warunków powrotu dla
osób, które w ostatnich latach, ze względów ekonomicznych, zdecydowały się
na wyjazd z Polski do bardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej.

Ogłoszono, że utworzono w tym celu m.in. stronę: http://www.powroty.gov.pl/

Czytaj dalej